Osobiście o Idze Świątek
To będzie pewnie najbardziej osobisty i emocjonalny tekst jaki się tutaj
pojawi. Jest pisany prosto z serca, bo chciałbym choć w małym stopniu dać Ci
możliwość poczuć tego ile pozytywnych emocji zawdzięczam Idze Świątek. Jako
fanatyk tenisa, oglądanie tej dyscypliny zawsze było dla mnie jedną z
ulubionych form spędzania czasu, ale to właśnie dla “Naszej Dumy” zacząłem
sobie planować dni tak, aby zobaczyć na spokojnie spotkania I rundy mniejszych
turniejów z jej udziałem kiedy to tylko możliwe. Wiem, że nie jestem w tym
sam, bo śledząc Twittera czy inne media społecznościowe można łatwo dostrzec,
że Iga rozkochała w sobie tłumy. Jej moc wykracza bezdyskusyjnie poza
umiejętności tenisowe, bo jest Iga po prostu świetnym człowiekiem.
Szczerze od serca
Zatem ten tekst będzie może swego rodzaju moim hołdem dziękczynnym dla Igi, dlatego nie znajdziesz w nim złych słów i nie będę zupełnie zdziwiony jeśli uznasz go za zbyt cukierkowy. Rozumiem to, ale moim celem w nim jest opisanie moich emocji oraz przedstawienie dlaczego Iga miały największy wpływ na moje emocje biorąc pod uwagę persony których nie miałem okazji poznać osobiście.
Nie będę więc pisał specjalnie tu o osiągnięciach sportowych. Informację o nich łatwo znajdziesz na innych stronach. Będzie personalnie, ponieważ mimo, że od blisko 20 lat oglądam ten piękny sport, to dopiero Iga sprawiła, że emocje z nią związane weszły na jeszcze wyższy poziom. Chciałbym podzielić się Tobą moimi obserwacjami dlaczego tak jest. Bo kwestia narodowości nie jest tutaj kluczowa - jest może handicapem. Oczywiście lubiłem Agnieszkę Radwańską, ale przyznaję, że kibicowałem chyba nawet bardziej kilku innym zawodniczkom z jej okresu. Nigdy nie czułem też dużej potrzeby oglądania Pucharu Davisa i Fed Cup by kibicować Reprezentacji Polski. Raczej nie jestem patriotą, a do tej pory gdybym miał wskazać swoje ulubione tenisistki to trudno byłoby znaleźć między innymi zależność. Bo nie widzę ich nadmiaru porównując Justine Henin, Petrę Kvitovą czy Anę Ivanovic. A daczego zatem zafascynowałem się Igą? Postaram się odpowiedzieć w kilku poniższych punktach.
Autentyczność i człowieczeństwo
Niestety nie potrafię doszukać się źródła tych słów w sieci, ale kiedyś spotkałem się z takimi mniej więcej słowami “A piękno jego było w jego człowieczeństwie”. Dotyczyło to 2Paca i choć go lubię to bynajmniej nie mam intencji porównywać go do Igi. Jednak powyższy cytat bardzo mi do niej pasuje. Jej naturalność i autentyczność, którą prezentuje w każdym momencie jest naprawdę wspaniała. Uwielbiam kiedy w praktycznie każdym wywiadzie po meczu padają wielokrotnie słowa “Honestly” lub ich polska wersja, czyli “Szczerze mówiąc”. Później podczas samego wywiadu pomeczowego zawsze zwraca się do rywalek, ich sztabów, organizatorów czy całej obsługi turnieju patrząc w ich stronę uczciwym i pełnym respektu spojrzeniem. Przy okazji podczas tychże wypowiedzi okazjonalnie zdarzają się również jakieś małe wpadki, takie jak zabawny dobór słów czy spadek pokrywy z jakiegoś tam wielkoszlemowego trofeum. Jej miny w tych sytuacjach są bezcenne. Do tego empatia na bardzo wysokim poziomie. Zawsze wie jak się zachować w przypadku kiedy ktoś ma chwilę słabości i zdaje sobie sprawę, że jej wsparcie jest bardzo wartościowe. Z tego aż emanuje uczciwość i zrozumienie potrzeby drugiego człowieka. Ta prawdziwość jaka emanuje od 22-latki pozwala uwierzyć, że mamy do czynienia z normalną dziewczyną, która po prostu ma dużo więcej talentu niż większość innych sportowców. Zwyczajna, wyjątkowa dziewczyna.
Dojrzałość i dobro
Kiedy po wygranej z Viktoriją Golubic w Miami było już pewne, że Iga zostanie numerem 1 udzieliła klasycznego pomeczowego wywiadu Bartoszowi Ignacikowi. Dziennikarz na jego koniec powiedział “Tak wygląda światowy numer 1”, a Iga odpowiedziała tylko “Tak samo jak tydzień i 2 tygodnie temu.” Była świadoma, że nadal pozostaje takim samym człowiekiem jakim była kilkanaście dni wcześniej. Z tym samymi przyjaciółmi i tymi samymi nawykami. Zaletami i wadami. I taka jest zawsze. Podobne wrażenie odniosłem odsłuchując między innymi wywiadu z Tomaszem Smokowskim. Kiedy zapytał kim chciałaby być przez jeden dzień, odpowiedziała, że nikim sławnym, a raczej zwykłym człowiekiem. Zero wody sodowej, a pełna koncentracja, aby iść do przodu i nikomu nie szkodzić.
Najważniejszym dla mnie świadectwem dojrzałości Igi nie jest wcale doskonale znana matura. Jest to imponująca jak na tak młodą dziewczynę świadomość dbania o sferę mentalną. Iga od początku kariery współpracuje z psychologiem i doskonale zdaje sobie sprawę jak ważne jest, aby mówić o swoich emocjach, a przede wszystkim jak ważne jest, aby o nie dbać i czuć się ze sobą dobrze. I to niezależnie jakim jesteś człowiekiem czy w jakiej jesteś sytuacji. Doskonałym na to przykładem jest rokrocznie 10 października, kiedy obchodzimy Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego i taki chichot losu - urodziny obchodzi jej psycholog Darii Abramowicz. Pokazuje wtedy, że ma ten dzień nie tylko w umyśle, ale i w sercu. Pewnikiem jest, że 10.10 znajdziesz na jej mediach społecznościowych informacje o tym jaki mamy dzień. Oczywiście to nie tylko to, ponieważ Polka wspiera również finansowo organizację zajmujące się dbaniem o tą niesamowicie ważną kwestię.
Uważam, że Iga jest po prostu dobrym człowiekiem. Oczywiście nie znam
jej osobiście, ale świadczy o tym wiele przesłanek. Fajne jest to, że Iga nie
czuje konieczności pokazywania swojego zaangażowania w życie charytatywne o
czym wspomniał niedawno Żelisław Żyżyński w jednym z twittów. Niektóre jej
działania muszą być jednak dostrzegane jak udział w Wielkiej Orkiestrze
Świątecznej Pomocy czy też wsparcie dla Ukrainy od początku wojny - we
współpracy z UNICEF-em czy również między innymi Eliną Svitoliną. Polka
wspiera też inne organizacje non-profit. To nie ma charakteru wizerunkowo, a
jestem przekonany, że wychodzi prostu z serca.
Wrażliwość i emocjonalność
Jesień 2022. Ostrawa. W tamtejszej nowoczesnej Ostravar Arenie Iga Świątek wraz z Barborą Krejcikovą tworzą kapitalne tenisowe święto w finałowym meczu turnieju. Polsko-czescy kibice w liczbie około 8000 tysięcy w przyjaznej atmosferze skandują na zmianę “Iga”, “Bora”, a zwłaszcza w trzecim secie trudno zachować większości zgromadzonym zasady tenisowego savoir-vivre. Jedną z głównych mówi przecież, aby utrzymać emocje i zachować ciszę podczas wymian. Kto tam był, zapewne pamięta co się działo i jak emocje kipiały podczas wymian - oczywiście bez żadnych złych intencji. Barbora Krejcikova wygrywa te spotkanie, a to co się dzieje potem jest chyba jeszcze bardziej emocjonalne niż samo spotkanie. Atmosfera na trybunach jest niepowtarzalna i nadchodzi czas przemów po pojedynku. Jestem niezwykle szczęśliwy, że mogłem tam być i usłyszeć na żywo słowa Igi. A może nie tyle same słowa, a to co im towarzyszyło. Było w nich właściwie wszystko. Wzruszenie, dobro, radość, szczęście czy podziękowania dla wszystkich kibiców. Cieszę, że mogłem być jednostką skandującą “dziękujemy”, bo był to czas w którym Iga robiła wspaniałe rzeczy na korcie. A Barbora Krejcikova (kapitalne zachowanie wobec rywalki) “z pierwszego rzędu” bijąca brawo na stojąco były tego doskonałym podsumowaniem. Z ręką na sercu za każdym razem do dzisiaj kiedy to oglądam szklą mi się oczy - podobnie jak wtedy Idze. Jedna z najwspanialszych wspomnień w życiu mimo, że to nie był sportowy happy end, a Iga odnosiła już zdecydowanie większe triumfy. Najbardziej utkwiła mi w oczy wrażliwość Igi, którą wtedy mogłem usłyszeć prostu z mikrofonu, a nie zza szklanego ekranu. Wtedy jest jeszcze bardziej wyczuwalna i prawdziwa.
To były łzy szczęścia. Takie same płynęły po jej (zresztą nie tylko jej, bo
pewnie też wielu tysięcy kibiców - w tym mnie) po zwycięstwach w 4 finałach
wielkich szlemów czy chociażby finale w Rzymie 2022 po meczu z Ons Jabeur. Nie
zawsze jednak tak było, ponieważ były też smutniejsze momenty jak łzy na
korcie podczas meczu z Marią Sakkari w Guadalajarze w 2021, kiedy Iga po
prostu płakała na korcie jeszcze przed jego zakończeniem. Łamiące serca były
też obrazki z Olimpiady w Tokio, kiedy Iga trudno miała się otrząsnąć po
porażce z Paulą Badosą w biało-czerwonych barwach. 22-latka nie ukrywała też,
że łzy spowodowała u niej również decyzja Ashleigh Barty o zakończeniu
kariery. I tutaj chyba nie będę się doszukiwał żadnych przyczyn, bo nie ma
takiej potrzeby. Nie wszystko przecież trzeba oceniać. To po prostu
jest szczera i emocjonalna kobieta, która przede wszystkim jest człowiekiem. A
w dzisiejszych czasach, gdzie w mediach społecznościowych jest dużo kłamstwa i
sztuczności, takie inspirujące osoby są bardzo potrzebne.
Profesjonalizm i szacunek
Nie przytoczę tutaj żadnych konkretnych słów, bo właściwie wszystkie
wypowiedzi Igi są tego przykładem. Nigdy nie słyszałem, aby "Nasza Duma"
odniosła się negatywnie do którejkolwiek zawodniczki z touru, a z jej
wypowiedzi zawsze są pełne szacunku. Przy siatce zawsze kiwnie głową dziękując
rywalce za mecz niezależnie od wyniku. W wypowiedziach po spotkaniu zawsze
słychać duży szacunek wobec nich i ich sztabu. Wiem, że lekko się potwarzam,
ale to ważne. Nigdy też właściwie nie obędzie się bez gratulacji dla
zwyciężczyń turniejów wielkoszlemowych w social mediach. Padły także w
kierunku Aryny Sabalenki kiedy ta została numerem 1. Później Iga jeszcze nawet
w wywiadach w Cancun podkreślała, że mecze z Białorusinką zawsze są dla niej
dużym wyzwaniem, a jej rywalka jest obecnie najlepszą tenisistką świata (na to
w tamtym momencie wskazywał ranking). Ale to samo robi wobec koleżanek z
kadry, czego przykładem mogą być gratulacje dla Magdaleny Fręch czy też w
kierunku sportowców uprawiających inne dyscypliny.
W tym momencie warto też wspomnieć o wielkim wzajemnym szacunki z Mikaelą
Shiffrin, czyli już obecnie prawdopodobnie najbardziej zasłużoną narciarką
alpejską w historii. Ich relacja i wzajemny szacunek bardzo cieszą.
Uśmiech i inteligencja
W mojej ulubionej książce“Shantaram”(ciekawe swoją drogą czy Iga ma ją na swojej liście) padają o jednym z głównych bohaterów - Prabakarze słowa, że z całego serca wierzy, iż jego uśmiech zmienia serca ludzi i cały świat. Mam podobnie z uśmiechem lgi :) Jej szczery i prawdziwy uśmiech daje dużo funu. Kiedy po wygranym spotkaniu nawiązuje kontakt patrzy na swój sztab i widać szczerą radość, to od pojawia się też uśmiech na mojej twarzy. Tak samo jak jej urocze “zakręcenie” w niektórych momentach. Jak chociażby podczas meczu z Alison Riske w Paryżu, gdzie zapomniała jak krótka jest przerwa pomiędzy pierwszym gemami, a jej zabawna reakcja stała się wręcz viralova. Szczery uśmiech możemy zobaczyć na jej twarzy również kiedy wznosi do góry kolejne trofea czy też otwiera je w poszukiwaniu tiramisu. Stawiam, że podobnie podczas jego jedzenia czy też spotkań z Grappą, czyli jej kotem oraz podczas spotkań z najważniejszymi kiedy może się cieszyć tym, że jest przede wszystkim sobą, a nie tenisistką skupiającą kamery i aparaty. Bo inteligencja to ostatnia rzecz na jaką chciałbym zwrócić uwagę w tym tekście. Łatwo dostrzec, że posiada sporą wiedzą na wiele tematów i świadomość aspektów społecznych. To wcale nie jest tak oczywiste, Tak samo jak dystans do siebie, jaki “gówniara z paletką” ma i wie jakie są jasne i ciemne strony bycia osobą publiczną.
A Ty co najbardziej doceniasz u Igi?
Mam nadzieję, że powyższe argumentacja w jakimś stopniu do Ciebie trafiła, choć nie ukrywam, że jestem fanboyem Igi i dopuszczam do siebie, że jedyna wada jaką Iga może mieć to wada wzroku (choć oczywiście mam nadzieję, że nigdy jej nie będzie miała!) Powodów dla których Iga Świątek jest kamieniem milowym w moim podejściu do tenisa i tego, że z wiekiem moja więź z nim jest na tyle silna, iż zdecydowałam się na ten projekt jest więcej To w dużej mierze dzięki Idze. Nie chcę tu nawet już wchodzić na aspekt sportowy, bo to temat już na inne, dedykowane miejsce - również na moim skromnym blogu. Daj proszę znać w komentarzu co Ty najbardziej doceniasz u Igi i co sprawia w głównej mierze, że oglądasz jej spotkania.
Komentarze
Prześlij komentarz