Podsumowanie Wimbledonu 2024

Kobiecy Wimbledon od dawien dawna kojarzył mi się z turniejem obfitym w niespodzianki. Mimo, że często w Londynie zwyciężała dominująca w tourze Serena Williams, to niezliczoną ilość razy faworytki rozczarowały. Najbardziej pamiętna jest dla mnie edycja z 2013 roku, gdzie Agnieszka Radwańska miała w zasadzie wszystko żeby wygrać (odpadły główne rywalki, a w finale czekała Marion Bartoli z którą miała bilans 5:0), ale w meczu półfinałowym dzień życia trafiła Sabine Lisicki. To smutniejsze wspomnienie, ale jeśli lubisz niespodzianki to będzie mieć ich dużo co roku. Teraźniejszość doskonale to pokazuje. Niespodzianki były w 2 ostatnich latach, a przecież tak samo zresztą wielu oceniało triumf Eleny Rybakiny w 2022 roku. W tym roku niespodziankę sprawiła Barbora Krejcikova, na którą mało kto stawiał, a która po raz kolejny pokazała swoje mistrzostwo. Instagram, Barbora Krejcikova Jana Novotna oklaskuje z sektora Niebo Na początek lekko nostalgia, bo nostalgia to mocna zawodniczka. Bar...