Daily RG (finał) - Żyjemy w czasach Igi Świątek
Cokolwiek tu nie napiszę, i tak nie będą to słowa adekwatne do tego co wyprawia Iga. Tyczy się to zarówno tego jak wielkim jest sportowcem, jak i człowiekiem. W podsumowaniu będzie też dużo powtórzeń, bo piszę je w ekscytacji, a poza tym niektóre rzeczy chcę podkreślić - jak wielkość naszej rodaczki. Dlatego też proszę o zrozumienie. Będą też oklepane hasła, ale jak ma nie być skoro my naprawdę żyjemy w czasach Igi Świątek. Trzeba to doceniać. Bardzo się cieszę, że od kilku lat mamy okazję podziwiać sukcesy dziewczyny z Polski w tak wspaniałej dyscyplinie jak tenis. Dla mnie od dobrych kilku lat mecze Igi Świątek są jak święto pod które dostosowuje wszystko co się da. I wiem jedno. Warto. Warto, bo dzięki temu jestem świadkiem pisania historii przez tą niesamowicie prawdziwą i autentyczną dziewczynę. Kilka dni po swoich 23 urodzinach zdobyła swoje 5 wielkoszlemowe trofeum. W zestawieniach najważniejszych statystyk jest tylko i wyłącznie wśród zawodniczek mających status legendarnej lub wybitnej. Taki status ma już też Polka. IGA ŚWIĄTEK, ZWYCIĘŻCZYNI ROLANDA GARROSA 2024! IGA, DZIĘKUJEMY!
IGA ŚWIĄTEK (1) vs JASMINE PAOLINI (12) 6:2, 6:1
Obłędny turniej i sezon
Iga od 4 rundy straciła 11 gemów, czyli nieco ponad 2 gemy na mecz. Na mecz. Nie na set. Absurdalnie kosmiczne jak potrafi dominować ta dziewczyna. Naomi Osaka mogła tak nie prowokować Igi, bo odbiło się to rykoszetem na kolejnych rywalkach. Powtórzę to co już kiedyś pisałem. Z Igą Świątek grającą na swoim bardzo dobrym poziomie nie ma szans żadna zawodniczka w tourze na nawierzchni ziemnej. Może pojedyncze - jeśli wejdą w tryb meczu życia będą w stanie zagrać wyrównany pojedynek. Zresztą cały jej sezon jest kosmiczny, bo gra świetnie nie tylko na clayu. 8 czerwca zagwarantowała sobie udział w turnieju Masters, gdzie występuje 8 najlepszych zawodniczek sezonu, który kończy się w połowie października! Jako druga w historii wygrała 3 najważniejsze turnieje na ziemi w ciągu roku - po Serenie Williams. Gdzieś przeczytałem, że Polka po meczu z Naomi Osaką uprawiała tu już własną dyscyplinę sportu. I bardzo trafiają do mnie te słowa. Zresztą ten mecz z Japonką potężnie zapadł w pamięci Idze, jak i zespołowi, ponieważ w wywiadach zarówno Naszej Dumy, jak i Darii Abramowicz padało odwołanie do tego pojedynku II rundy, To pokazuje jak mental jest ważny i jak mentalnie silna na przestrzeni lat stała się 23-latka z Raszyna. Myślę, że dzięki temu meczu jeszcze bardziej “urosła” Iga. Podobnie jak dzięki meczu z Aryną Sabalenką w Madrycie. Iga wychodzi coraz lepiej z trudnych sytuacji i podwyższa wtedy swój poziom. Imponujące.
Przebieg meczu
Trochę typowo o samym pojedynku. Szybko potoczył się ten mecz, ale był całkiem przyjemny do oglądania. Wyjątkowe tempo jak na początek finału turnieju wielkoszlemowego zaprezentowały obie Panie. To był prawdopodobnie najbardziej profesorski finał Igi Świątek w wielkim szlemie. Nie zlekceważyła rywalki, wyszła na kort w pełni skupiona, świadoma swoich atutów, ale też faktu, że musi wykonać swoje zadanie jak najlepiej potrafi. Zero odpuszczania. Pełen profesjonalizm i koncentracja, czyli to co cechuje największych mistrzów. A Jasmine Paolini mogła nawet lekko zaskoczyć poziomem gry jaki wzniosła na kort. Na pewno nie przytłoczyła ją presja finału wielkiego szlema i to była ta przebojowa Włoszka, która robiła furorę w całym turnieju. Dzięki temu pierwsze gemy meczu były na naprawdę wyrównanym, wysokim poziomie. Przypomnę tylko, bo w ferworze łatwo mogło uciec, że to Jasmine Paolini przełamała w tym meczu jako pierwsza. Trochę żartem stwierdzę, że mogła tego nie robić. Rozsierdziło to Igę jeszcze bardziej niż piłka meczowa Naomi, ponieważ później wygrała 11 gemów z rzędu. Niemniej przyczyna takiego stanu rzeczy była przede wszystkim w szalonej wręcz intensywności gry o której wspominał niezawodny Dawid Celt. Podjęła zadziorna Włoszka rękawicę i to było fajne. Nie ma jednak opcji grać na takim poziomie przeciwko Idze Świątek jaki mieliśmy na początku meczu. Nawet jak jesteś Jasmine “ścianą do squasha” Paolini i potrafisz na drugą stronę siatki przebijać cuda. To nie są wystarczające argumenty na Polkę w formie. Siła uderzenia Igi, jej umiejętności zagrywania po linii czy ta wydolność fizyczna - to jest kosmos, himalaje tenisa. Doceniam, że Jasmine próbowała wejść w tą grę, ale to nie jej wina, że Iga jest jaka jest. Na pewno przyjemnie oglądało się popis sprawności w poruszaniu się po korcie obu Pań - szczególnie w pierwszym secie. W drugim Włoszka pod tym względem nieco przygasła. Było kilka razy widać po jej minie, że robi co może, ale wie z kim mam do czynienia. Don Kichot walczący z wiatrakami by to zrozumiał najlepiej. Jasmine po prostu próbowała i było kilka plusów. Mocno wchodziła na piłkę, próbowała płasko, kąśliwie uderzać i jak zwykle doskonale biegała. Moją uwagę zwróciło też jak sprawnie potrafi odebrać piłkę, która leci na ciało. Tylko, że Iga w elementach, które są bronią Jasmine weszła na taki poziom, że wytrąciła te karty z ręki - czy może bardziej tego szybkiego nadgarstka 28-latce. Mina zawodniczki z Toskanii przy 0:4 w drugim secie na to wyraźnie wskazywała. Wtedy już była widoczna bezsilność. Nie zmienia to jednak faktu, że potrafiła się później uśmiechnąć przy stanie 1;5. Bo taka już jest Jasmine. Radosna, pozytywna i bardzo energiczna. Po prostu fajna dziewczyna i świetna tenisistka! Fakty są jednak jakie są. Z tak grającą Igą nie miała prawa Włoszka wygrać. Może trochę za bardzo się spieszyła kiedy przestało wychodzić i powinna skupić się mocniej na defensywie. Co by to dało? Pewnie więcej wygranych punktów, ale przy dzisiejszej grze Igi i Jasmine nie ma opcji żeby to zmieniło oblicze meczu. Strasznie zyskała za to sympatii w tym turnieju. Oczywiście między innymi dlatego, że osiągnęła sukces wynikowy, ale przede wszystkim dlatego jak fajną jest dziewczyną. A do tego poliglotką. Nie będę tu pisał anegdot o jej polskich korzeniach, bo temat jest zbyt wałkowany. Moim zdaniem to nie był jej zły mecz, a turniej doskonały i chyba bardziej przełomowy dla kariery niż Dubaj. Wskoczyła do pierwszej 10 światowego rankingu mimo, że przed tym sezonem top 30 był szczytem możliwości i jest na dobrej drodze, aby wystąpić w tym roku na turnieju Masters.
A Iga Świątek zagrała kolejny mecz w którym zaprezentowała wszystkie swoje atuty, więc nie chcę się nad tym zbytnio rozpisywać, bo dobrze je znacie albo sami zaobserwowaliście. Mi najbardziej oprócz kwestii mentalnych podobały się te backhandy kątowe, które zagrała z potężnym kątem. Moim zdaniem jeśli chodzi o warsztat tenisowy to właściwie w każdym elemencie zaprezentowała wysoki poziomie. Aspekty gdzie znajdzie się coś do poprawy można znaleźć u każdej tenisistki, ale u Polki i tak jest ich prawdopodobnie najmniej w całym tourze. Teraz kluczowe żeby liderce rankingu dopisywało zdrowie, bo to będzie głównie determinować jak wielką legendą tenisa zostanie. W XXI wieku na Rolandzie Garrosie oprócz niej 4-krotnie wygrywała tylko Justine Henin. Ogólnie wygrała już tyle samo wielkich szlemów co Martina Hingis czy Maria Sharapova przez całą karierę! Bardzo się cieszę, że Iga ma wokół siebie sztab inteligentnych ludzi, którym również należą się ogromne gratulacje. Wspólnie wykonywana praca daje olbrzymie efekty. Iga jest obecnie znakomita sportowo, fizycznie jak i mentalnie. Taki tercet tworzy Gigę. Nie boję się tego napisać. Polka stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych sportsmenek na świecie i niejako ambasadorką najbardziej rozpoznawalnego sportu świata. I cały czas to dźwiga z powodzeniem. A to jak jest doceniana widać chociażby po tym jakie nazwiska składają Polce gratulacje po kolejnych sukcesach.
Tyle!
Podzielcie się swoimi przemyśleniami dotyczącego tego turnieju czy meczu - na chłodno lub jeszcze w emocjach. Chętnie poznam Wasze odczucia :)
PS A jeśli doceniasz moje teksty, mam prośbę o zaobserowanie na “X”. Będę tam wrzucał regularnie artykuły, a nie ukrywam, że zasięgi (a może dopaminy z nimi związane) są sporą motywacją do tworzenia nowego contentu! Link TUTAJ : https://twitter.com/Kamilku16
I jeszcze polecajki 2 miejsc, które szczerze rekomenduję wszystkim fanom tenisa!
Profil na X “Z kortu - informacje tenisowe | Tennis news”, gdzie znajdziesz na bieżąco wszystkie informacje o tym co dzieje się w tenisie. Mateusz jest dla mnie takim Łukaszem Bokiem z KiKŚ dla tenisa, a jego informacje są zawsze rzetelne i błyskawiczne. Link TUTAJ: https://twitter.com/z_kortu
Grupa na Facebooku “Nie Śpię, bo oglądam tenis”, gdzie możesz przeżywać tenisowe emocje wspólnie z innymi miłośnikami w zdrowej i kulturalnej atmosferze na bieżąco. A tenisowych freaków w Polsce jest już naprawdę dużo. Link TUTAJ: https://www.facebook.com/groups/178960806040159
Myślę też, że kanał na YouTube oraz profil na Instagramie Rolanda Garrosa mogą być również dobrym miejscem dla Ciebie.
Komentarze
Prześlij komentarz