Zapowiedź Roland Garros 2024 w turnieju Pań

W czwartek losowanie, w niedzielę start turnieju. Odpowiedni czas, aby przyswoić sobie co będzie się działo przez najbliższe 2 tygodnie. Rusza drugi z wielkich szlemów, a zarazem ten z którym mamy najwspanialsze wspomnienia. I to z historii, która cały czas się pisze, a wiele jej kart nie zostało jeszcze zapisanych. Kolejne jej strony o przyjemnie do tej pory brzmiącym tytule Roland Garros - WTA 2024 zostaną zapisana już niebawem, a 8 czerwca przekonamy się kto wzniesie do góry piękny puchar na korcie Phillipa Chartiera. Zanim to się wydarzy rozegranych zostanie 127 spotkań, które będą odbywały się w różnych częściach drabinek. W mojej zapowiedzi rozłożyłem je na 4 rozdziały - to jest ćwiartki, starając się opisać przemyślenia względem każdej z nich. Zapraszam do przeczytania i napisania swoich odczuć względem zbliżającego się turnieju.


PAP/EPA


I ćwiartka - Iga i rywalki, które jeszcze nie złapały formy

I ta najbardziej nas interesująca, ponieważ na samej górze znajduje się rozstawiona z numerem 1 najlepsza tenisistka świata bez względu na kategorie nawierzchniowe - Iga Natalia Świątek. Iga jest rzecz jasna faworytką tej drabinki, bo przecież jest faworytką całego turnieju. Oczywiście to nie oznacza, że go wygra i nie ma co pompować balonika, bo podobne marzenia ma prawdopodobnie 127 innych tenisistek, które wyjdą na korty w stolicy Francji. Za to im dłużej patrzę na drabinkę Igi, tym bardziej kolorowo ją widzę mimo, że nie będzie miała już różowej czapki. Przeciwne miałem przed Australian Open, dlatego traktuję to jako dobry prorok, Podejrzewam, że z losowania nie ucieszyły się wybitnie zawodniczki które mają Igę blisko siebie. Zresztą relacje na story kwalifikantki Leolii Jeanjean dobitnie to pokazuje. Az kim drogi Igi mogą przeciąć się przed ćwierćfinałem w najbardziej prawdopodobnych przewidywaniach? Nie widzę tu zawodniczek, które mają wiele argumentów na ziem przeciwko Naszej Dumie. Ciekawsze nazwiska to Naomi Osaka (II runda), choć Japonka nigdy nie lubiła specjalnie tych kortów i jeszcze nie pokazała w tym roku dobrej formy. No właśnie, pytanie czy to nie tylko nazwisko na daną chwilę? Marie Bouzkova lub Veronika Kudermetova mogą czekać w III rundzie, ale obie też wciąż są pod formą. W czwartej rundzie… dalej mamy zawodniczki będącą pod formą u których jednak widzę duże możliwości. Są to Anastasia Potapova, Ekaterina Alexandrova i Barbora Krejcikova. Ja dalej uważam, że młodsza z Rosjanek o inicjałach AP jeszcze w tym roku przełamie się i zrobi dobre wyniki. Tej ostatniej z kolei może bym się obawiał, bo to jedyna zawodniczka, która w ostatnich 4 latach wygrała Rolanda oprócz IgI, ale na daną chwilę mam wątpliwości czy wystąpi w turnieju, a dotarcie do IV rundy może być dla niej sporym problemem. Bora nie wygląda na w pełni zdrową i ostatnio je wyniki są po prostu słabe. Niemniej Czeszka jest zawodniczką, która jeśli wywalczy awans do czwartej rundy, to w przypadku jej potencjalnego meczu z Igą pewnie nieco bym się obawiał. Była światowa dwójka potrafi grać z najlepszymi, a do tego awans do drugiego tygodnia turnieju będzie wyraźnym symptomem powrotu do formy.

W dolnej części pierwszej ćwiartki sytuacja jest bardziej wyrównana, ponieważ widzę kilka zawodniczek o zbliżonych szansach na ćwierćfinał. Dwa nazwiska jakim przypisuje największe na top 8 to Danielle Collins i Marta Kostyuk. Obie rozgrywają najlepszy sezon w karierze i mają wiele argumentów, aby zrobić kolejne konkretne wyniki w tym sezonie. Z wielką radością obserwuję rozwój Marty i to, że coraz lepiej radzi sobie w trudnych momentach, a jeśli warunki będą możliwie sterylne to myślę, że może zrobić we Francji fajny wynik. Z każdą rundą powinna “rosnąć”, bo Ukrainka początki ma ostatnio jakby trudniejsze. Poczynania Danielle są intrygujące dla wszystkich, a mi imponuje coraz bardziej jak radzi sobie na kortach ziemnych. Przegrała tutaj tylko 2 razy z Aryną Sabalenką, a poza tym 9 zwycięstw. Tempo nadała sobie tutaj szalone, bo po dwóch tysiączkach nie odpuściła 500 w Strasburgu, gdzie dziś wystąpi w finale przeciwko Madison Keys, czyli swojej rodaczce, która również złapała formę w zaskakującym momencie. W nogach mało kto ma tak dużo spotkań jak Danielle. Ona wciąż jest naładowana mocą, bo jak inaczej można wyjaśnić, że nie odpuściła turnieju w Strasburgu? Patrząc trochę szerzej, French Open to wielki szlem, gdzie ma najmniej sportowych argumentów żeby zrobić duży wynik i może to mieć z tyłu głowy, że przed nią łatwiejsze i pewnie ważniejsze dla niej turnieje. Dlaczego o tym piszę? Ponieważ uważam, że podejdzie do tego turnieju z jeszcze większym nastawieniem “co ma być to będzie”, a co za tym idzie - luzem. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Jeśli zajdzie daleko, to przygotowanie fizyczne zostanie poddane solidnemu testowi i okaże się czy Danielle ma swojego Maćka Ryszczuka, czyli fizjo z poziomu legendarnego w Fifie. Po cichu liczę na jej mecz z Martą Kostyuk w III rundzie, bo zapowiada się przepysznie. Nie mam pewności czy to sie wydarzy, bo kilka zawodniczek ma aspiracje, które mogą pokrzyżować te umysłowe wizualizacje. Należą do nich zawsze solidna Lesia Tsurenko, specjalistka od ziemi - Martina Trevisan czy Donna Vekic, która miewa przebłyski, choć generalnie mniej niż powinna. Do tego najlepsza moim zdaniem zawodniczka, która awansowała z kwalifikacji - Olga Danilovic. W potencjalnej IV rundzie, a rankingowo nawet ćwierćfinale powinna zameldować się turniejowa numer 5, czyli Marketa Vondrousova, ale jej akcje stawiam niżej niż Marty i Danielle.  Nie przekonuje mnie jakoś w tym roku. Z ciekawością będę za to obserwował Diane Shnainder, która gra coraz lepszy tenis i wspomnianą wcześniej Olgę Danilovic, która na nawierzchni ziemnej jest nieporównywalnie lepsza niż innych i zdecydowanie nie wykorzystała tutaj jeszcze swojego potencjału.

Faworytka: Iga Światek

Powinna być mocna: Marta Kostyuk

Czarny koń: Olga Danilovic





II ćwiartka - Najwięcej potencjalnych półfinalistek

Tej ćwiartki nie będą dzielił jeszcze na połówki, bo na chłopaka ze Śląska to już za mało ilości. To oczywiście taki żarcik. A kogo widzę w walce o poważne wyniki oznaczające w tym przypadku awans do półfinału? To część z której wiele zawodniczek ma dla mnie zbliżone szanse i ich sukces nie będzie jakimś zaskoczeniem. W skrócie - bez dużej faworytki czy nawet dwóch. Ile można niezbyt ładną i obfitą w błędy grą przechodzić dalej? Jeśli Coco Gauff nie wejdzie na wyższy poziom, to jakoś nie widzę jej w półfinale. Mnie nie przekonał do końca nawet jej występ w Rzymie z którego była zadowolona. Uważam, że potrafi grać znacznie lepiej, ale mam wątpliwość czy pokaże to w Paryżu, bo przesłanek wysłała za mało. Większą tendencję zwyżkową widzę u Ons Jabeur, która kłopoty z pierwszej części sezonu ma już za sobą. A teraz solidnie musi brać się do zbierania punktu, ponieważ na danym etapie roku jest dopiero 45 a rankingu race! Ons lubi ziemię, a my lubimy oglądać je slice’y na ziemi. Mimo najwyższych rozstawień, nie jestem przekonany, że te Panie mają większe szanse na top 4 niż kilka innych. Uważam, że zawsze groźna jest Beatriz Haddad Maia, która w tamtym roku imponowała tutaj przygotowaniem fizycznym i dała się we znaki nawet Idze. Moja wyobraźnia widzi Brazylijkę w półfinale. Jelena Ostapenko? Nie, nie sądzę. Będzie miała mecz w którym popełni przesadzoną ilość błędów, a solidna rywalka to wykorzysta. Myślę, że może mieć problem już z solidną Jaqueline Cristian w pierwszej rundzie. W Strasburgu w końcu fajny tenis zaczęła pokazywać Ludmilla Samsonova, a ta dziewczyna jak złapie formę, to może być bardzo groźna - kontrowersyjnie ulokowałbym ją nawet w top 3 z tej ćwiartki moich kandydatek do półfinału mimo, że jej przerywany mecz z Madison Keys już wyszedł. Sorry Magda Linette, ale Ty również jeśli pokonasz Ludmillę w pierwszej rundzie to możesz tutaj namieszać! Inne nazwiska, które mogą zajść daleko to dla mnie Caroline Garcia i Camila Osorio, która ze swoją energią aż się prosi, aby napisała bajeczną niczym w Encanto historię na kortach w Paryżu. Naprawdę uważam, że stać ją nawet na ćwierćfinał. A Francuzka może w końcu w Paryżu pokaże co potrafi, bo to tenisistka obecnie pasująca do pojedynczych wielkich wyników. Będę również ciekawy dyspozycji takich zawodniczek jak Dayana Yastremska, Amanda Anisimova czy Leylah Fernandez, które grać świetnie w tenisa potrafią, ale może są zbyt nieśmiałe, aby często to ostatnio demonstrować. Wiem, że to nie jest ich ulubiona nawierzchnia, choć Amanda i tutaj potrafi. Bardzo ciekawa ćwiartka z dużą liczbą ciekawych zawodniczek i pozostaje czekać, która z nich pokażą najlepszą formę w drugim tygodniu turnieju, a która szybko będzie mogła udać się na spacery po pięknych wzgórzach Montmartre. Stawiam, że najsłynniejszą wieże świata wszystkie już kojarzą.

Faworytka: Beatriz Haddad Maia

Powinna być mocna: Ludmilla Samsonova

Czarny koń: Camila Osorio


PAP/EPA


III ćwiartka - Tutaj rozstawienia mogą grać mniejszą rolę

W moim odczuciu jest to najsłabsza drabinka. Najwyżej rozstawione są tutaj Qinwen Zheng i Elena Rybakina, ale ja przekornie duże szanse na półfinał upatruje dla Sorany Cirstei. Jest doświadczona, parę razy fajnie pokazała się w Paryżu, wie że w wieku 34 lat nic nie musi, a tylko może. Przy dobrym układzie Rumunka może mieć fajną ścieżkę do najlepszej 8. Fajnie biega, ma mocne uderzenie i bardziej kalkuluje niż kiedyś. To nie jest typ z pierwszego czy drugiego szeregu, ale trudno mi sobie wyobrazić, aby na etapie ćwierćfinału czy półfinału nie było niespodzianek, a mająca prawicowe poglądy zawodniczka z Bukaresztu daje sporo argumentów, aby na tym etapie kariery przypomnieć się bardziej światu. Cały czas nie mogę się przekonać do Qinwen na ziemi. Tutaj jej serwis nie robi takiej krzywdy, ani też nie porusza się najlepiej - o ślizgach nie wspomnę. Za to w Elenę Rybakinę bym wierzył gdyby nie ostatnie lekkie problemy zdrowotne i niezbyt przekonującą mowa ciała podczas pierwszych treningów w Paryżu. Wygląda jakby była jeszcze lekko przemęczona, a przed nią turnieje gdzie będzie miała więcej argumentów. Natomiast traktowałbym to jako pozytywne zaskoczenie jeśli reprezentantka Kazachstanu dojdzie do półfinału i jako kolejny dowód jak świetną jest tenisistką oraz jakiego progresu dokonała na tej nawierzchni,

Za to życzeniowo to najbardziej życzyłbym półfinału z tego grona Elinie Svitolinie. Pamiętacie jak wspaniale pokazała się tutaj rok temu niedługo po powrocie do touru? Uległa dopiero w 1/4 finału Arynie Sabalence. Będąc szczerym myślałem, że w tym roku zrobi więcej dużych wyników. Zaczęło się obiecująco, ale pechowo, bo kreczu w IV rundzie w Melbourne, ale potem bywało różnie - z naciskiem na średnio jak na potencjał Ukrainki. Jeśli jednak złapie swoją formę to jest tenisistką, która ma wszystko aby okazać się najlepsza w tej części drabinki. Byle zdrowotnie wszystko było ok, bo przy jej grze nawet najmniejszy dyskomfort jest uciążliwy. Ten turniej będzie też dużym testem do naszej Jasmine Paolini, która rozgrywa sezon życia. Musi w jej głowie pojawiać się myśl o top 10, a w wielkim szlemie jest jeszcze bez dużych wyników. Na początek duża próba, bo w pierwszej rundzie trafiła na groźną Darie Saville, ale pokonywanie takich przeszkód jest ważnym etapem w drodze do Masters. Tym bardziej, że dalej może być przyjaźniej. Coraz mniej wierzę w Annę Kalinskayę, która bardzo zaimponowała mi w pierwszej części sezonu. Z dużą ciekawością będę śledził Angie Kerber (w drugiej rundzie może zagrać z Eleną Rybakiną) i Elisę Mertens, która jest wciąż na tyle solidna, że zawodniczka dysponująca większym talentem, ale gorszym dniem w Paryżu będzie miała z nią duże problemy.

Faworytka: Sorana Cirstea

Powinna być mocna: Jasmine Paolini

Czarny koń: Sara Sorribes Tormo


PAP/EPA


IV ćwiartka - Aryna i kilka groźnych rywalek

Widzę tutaj 3 nazwiska w gronie faworytek do półfinału. Aryna Sabalenka, Maria Sakkari i Madison Keys. Kolejność nieprzypadkowa. Aryna chyba jakiś magnez którym nawiguje kulki losujące, ponieważ po raz kolejny może mówić o dobrym losowaniu. Przynajmniej jeśli chodzi o 2 pierwsze rundy. W trzeciej może będzie trudniej, a konia z rzędem temu kto wytypuje jaka zawodniczka z czwórki Katie Boulter, Paula Badosa, Yulia Putintseva i Sloane Stephens w niej się zamelduje. Ciekawie się tutaj wylosowało. Najmniejsze szanse daje rozstawionej Brytyjce, bo ona w zasadzie dopiero w tym roku zaczęła grać na ziemi poważne turnieje. Mimo kilkuletniego stażu w tourze, jakoś unika ceglanych kortów, których ewidentnie nie lubi. Stawiam, że zdrowa Paula Badosa na tej nawierzchni ją zweryfikuje. A Yulia i Sloane też potrafią i lubią być groźne. Bardzo ciekawy fragment drabinki. Zawodniczka, która dojdzie do III rundy może mieć w nogach 2 trudne spotkania.  A kogo mamy jeszcze mocnego “na papierze” w tej ćwiartce?  Ja Marię Sakkari typuję w moim top 5 kandydatek do końcowego zwycięstwa i myślę, że może zaskoczyć. Uwierzyła w siebie i poprawiła forehand w porównaniu do pierwszej części sezonu. Jest swietna motorycznie, trenowała z Igą, na ziemi ma mało wad to dlaczego ma nie zatrybić tu i teraz? Ale uwaga, bo już w III rundzie może się smierzyć z Lindą Noskovą. To też meczycho z cyklu must have jeśli do niego dojdzie. Linda jest wielką nadzieję czeskiego tenisa i ten rok jest już dla niej po części przełomowy, ale jeszcze ani razu nie wskoczyła na poziom - nazwijmy elitarny. Musi to zrobić, aby walczyć o najwyższe cele i rankingi. Mimo, że jest młoda to im szybciej to zrobi, to tym lepiej dla jej wiary w siebie. Na ziemi jednak wydaje się być nieco słabsza niż na hardzie. Dwa ciekawe nazwiska tutaj to jeszcze Daria Kasatkina i Madison Keys, które wysłały ostatnio kilka sygnałów świadczących o dobrej dyspozycji. Szczególnie ta druga, która naprawdę zaskoczyła w tym roku. W Madrycie i Rzymie przegrała z Igą Świątek, czyli trochę tak jakby nie miała porażek nie wliczając nadludzi. Jest to dla mnie spore zaskoczenie i nie lekceważę Madison, choć podobnie jak w przypadku Danielle Collins zastanawiam sie czy wytrzyma trudy tempa jakie sobie narzuciła. Może Amerykanki wychodzą z założenia, że rytm gry jest im mocno potrzebny i z siłami jakoś to będzie? Warto obserwować jej poczynania w Paryżu. Z kolei Daria Kasatkina jest zawsze solidna i jej dobra defensywa moze ją doprowadzić do wysokich rund jeśli będzie w dobrym rytmie. Obie Panie swoje też już w tenisie zagrały i są w świetnym wieku, by zrobić wynik tu i teraz. W tej części jest też jeszcze Mirra Andreeva, która ostatnio trochę w cieniu, ale jednak z dużymi zadatkami na wielkie granie w każdym momencie. Idealna kandydatka na czarnego konia, bo jest to dziewczyna, która już kilka razy pokazała, że dobrze czuje się na dużych kortach. Fajna część z dużą liczbą ciekawych nazwisk i w okolicach III, IV rundy zapowiada się w niej kilka ciekawych widowisk.

Faworytka: Aryna Sabalenka

Powinna być mocna: Maria Sakkari

Czarny koń: Mirra Andreeva

PAP/EPA


Moje faworytki - największą obawą jest, że to byłoby zbyt piękne

Jest jedna wielka i jedna mała faworytka do zwycięstwa w tegorocznym Roland Garrosie. Tą wielką jest oczywiście Iga Natalia Świątek. Prędkość kortów, jej przygotowanie fizycznie, defensywa, top-spin, pewność siebie i wiele, wiele więcej. To wszystko sprawia, że wiara w 4 zwycięstwo Igi jest naprawdę w pełni uzasadnione. Wiecie czego się najbardziej obawiam? Że to byłoby zbyt wspaniale. Wygrać 3 największe turnieje w ciągu roku na ziemi (zrobiła to do tej pory tylko Serena Williams) i 4 razy tego samego wielkiego szlema w ciągu 5 lat? To brzmi jak sen albo materiał na tworzenie człowieka legendy. Taką jaką w Paryżu jest jeden Pan na którym Raszynianka się wzoruje. Ja to bym chciał nawet żeby w pierwszych rundach przyszedł Idze gorszy mecz, bo taki prawdopodobnie przyjdzie po ostatnim wspaniałym runie, ale głęboko wierzę, że niezależnie od rywalki będzie w stanie sobie z nim poradzić - szczególnie po tym co pokazała w Rzymie przy obronach break-pointów i generalnie grą w trudnych momentach. Mniejszą faworytką jest oczywiście Aryna Sabalenka, która pokazałą wielką moc w Madrycie i Rzymie. To jedna z nielicznych zawodniczek, która jeśli wzniesie się na wyżyny, to Iga musi zagrać bardzo dobry mecz, aby ją pokonać (przykłady to 2 ostatnie finały w Madrycie). Do tego jest piekielnie ambitna i porażki ją motywują do dalszego rozwoju. Chęć rewanżu po ostatnich 2 przegranych finałach jest zapewne silna. Pytanie jak będzie wyglądać fizycznie BIałorusinka i czy jej ofensywny styl gry nie wygeneruje zbyt dużej ilości błędów w Paryżu. Tutaj jest mniej sterylnie niż w Madrycie, gdzie prezentuje się najlepiej. Już miała w tym roku przestoje, a tutaj dojdzie jeszcze stres. Natomiast pokuszę się o stwierdzenie, że wygrana tego turnieju przez każdą inną niż te 2 zawodniczki będzie zaskoczeniem. A poniżej moje małe procentowe typowanie szans na zwycięstwo. Oczywiście w formie zabawy:

-----

50% Iga Natalia Światek

20% Aryna Sabalenka

15% Inna zawodniczka spoza wymienionej 5

6% Beatriz Haddad Maia

5% Maria Sakkari

4% Coco Gauff

Poważnie jeszcze myślałem o Madison Keys i Danielle Collins, ale to byłoby już zbyt imponujące. W przypadku tej drugiej, to stałby się materiał na historię godną wydania.



Jak się wylosowało Magdzie Linette i Magdalenie Fręch?

Widzę ostatnio znaczną poprawę gry Magdy Linette i uważam, że jej wyniki są na ziemi gorsze niż dyspozycja. Tutaj w pierwszej rundzie trafiła pechowo, bo na nieobliczalną Ludmillę Samsonovą. Dużo będzie tutaj zależeć od dyspozycji serwisowej i forehandowej Rosjanki w ich pojedynku. Jeśli zagra skutecznie w tych elementach, to Magda będzie miała duże problemy. Duża rola w przygotowaniu taktycznym do tego spotkania. Moim zdaniem powinna próbować kombinować rotacją i arytmią gry, aby prowokować rywalkę, która na pewno będzie chciała przejąć kontrolę. Niestety dalej wcale nie musi być łatwiej, bo blisko są Amanda Anisimova i Beatriz Haddad Maia. No nie miała szczęścia Magda i każde jej zwycięstwo zasługuje na uznania. Magdalena Fręch też trafiła słabo, bo na najlepszą youtuberkę wśród tenisistek czyli Darię Kasatkinę. Najgorsze dla Magdaleny, że Dasza jest bardzo solidna i nie będzie miała problemu, aby wyczekać Polkę, a kiedy trzeba to przejść do ofensywy. To taki styl gry przy którym na ziemi, nasza rodaczka będzie musiała prawdopodobnie dość mocno wyjść ze swojej strony komfortu i zaskoczyć czołową tenisistkę świata. Paradoksalnie później mogłoby być trochę łatwiej, choć jest chociażby Mirra Andreeva. Miały dziewczyny trudne losowania i każde zwycięstwo będzie bardzo dobrą wiadomością.


Jak Ty widzisz turniej kobiet?


A jakie Ty masz przewidywania co do turnieju kobiet? Czego się spodziewasz po nim najbardziej?


----

Na koniec 3 pytania zachęcające do interakcji:

1. Kto według Was ma największe szanse na finał poza Igą Natalią Świątek i Aryną Sabalenką?

2. Jaka zawodniczka może być czarnym koniem turnieju?

3. Która z zawodniczek wysoko rozstawionych pożegna się z turniejem w I lub II rundzie? 

----

 

PS A jeśli doceniasz moje teksty, mam prośbę o zaobserowanie na “X”. Będę tam wrzucał regularnie artykuły, a nie ukrywam, że zasięgi (a może dopaminy z nimi związane) są sporą motywacją do tworzenia nowego contentu! Link TUTAJ : https://twitter.com/Kamilku16


I jeszcze polecajki 2 miejsc, które szczerze rekomenduję wszystkim fanom tenisa!

Profil na X “Z kortu - informacje tenisowe | Tennis news”, gdzie znajdziesz na bieżąco wszystkie informacje o tym co dzieje się w tenisie. Mateusz jest dla mnie takim Łukaszem Bokiem z KiKŚ dla tenisa, a jego informacje są zawsze rzetelne i błyskawiczne. Link TUTAJhttps://twitter.com/z_kortu

Grupa na Facebooku “Nie Śpię, bo oglądam tenis”, gdzie możesz przeżywać tenisowe emocje wspólnie z innymi miłośnikami w zdrowej i kulturalnej atmosferze na bieżąco. A tenisowych freaków w Polsce jest już naprawdę dużo. Link TUTAJhttps://www.facebook.com/groups/178960806040159

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Odejście Tomasza Wiktorowskiego i moje opinie o sztabie Igi na przyszłosć

Sandra Zaniewska: Tenis na przestrzeni lat stał się bardziej agresywny, ale korty wolniejsze

Skarb Kibica WTA 2024