Elena Rybakina to nie tylko serwis

Jedną z opinii jakie padają o zawodniczkach, z jaką nie potrafię totalnie się zgodzić dotyczy Eleny Rybakiny i jej serwisu. Wielokrotnie miałem okazję przeczytać czy usłyszeć, że jej gra to tylko serwis. Moim zdaniem to bzdura, deprecjonująca jej umiejętności i skalę talentu. Zresztą samym serwisem nie da się osiągać takich wyników jak Kazachszka, a zalet jakie ma w swojej grze dostrzegam oczywiście znacznie więcej.

PAP/EPA


Najlepszy serwis w tourze

Może przewrotnie, ale na początek chciałbym jednak podkreślić jedną rzecz. Elena Rybakina ma moim zdaniem najlepszy serwis w tourze. Konkurencja jest silna, bo Caroline Garcia, Aryna Sabalenka, Alycia Parks, Ludmilla Samsonova czy kilka innych tenisistek również potrafią serwować wybitnie. Francuzka w dwóch poprzednich sezonach zdobyła nawet więcej punktów bezpośrednio tym elementem od bohaterki tego artykułu. Elena upatrzyła sobie chyba zresztą drugie miejsce w tym rankingu, bo w tym roku ustępuje Karolinie Pliskovej, ale nie chcę się skupiać tylko na samych liczbach. Imponuje mi przede wszystkim jak 4 obecnie rakieta świata potrafi serwować w trudnych momentach. Widziałem wiele meczów w których broniła break pointy znakomitym podaniem lub w kluczowych momentach seta. Nikt nie robi tego w trudnych momentach tak jak ona. Standardem też jest, że potrafi zaskoczyć rywalki podaniem, choć najbardziej imponują mi jej potężne serwisy wewnątrz kortu. Tak więc bez wątpienia element z którym jest utożsamiana jest jej największą bronią i przyczynił się do sukcesów w Wimbledonie czy innych turniejach. Ale podkreślam - jej gra to nie tylko serwis.


Opanowanie i mentalność

To głowa oprócz serwisu jest dla mnie drugim największym atutem Eleny Rybakiny. Ta dziewczyna nie pęka bez względu na prestiż spotkania. Nie pamiętam żadnego pojedynku, który przegrała głową. Czasami zdarzyły się momentu dekoncentracji i tutaj jest pewne pole do poprawy, ale nigdy nie miało to związku z presją. Zresztą uważam, że kontroluje swój układ nerwowy lepiej niż elektryk śrubokręt. I to jest jej moc, którą dodatkowo wymusza błędy rywalek. Dźwiga chociażby spotkania finałowe, na co dowodem jest, że wygrała swój pierwszy finał w karierze (Bukareszt) pierwszą 1000 (Indian Wells) i pierwszy wielki szlem (Wimbledon). To nie jest tak, że wygrywa wszystkie ważne mecze, ale nie przegrywa ich w głowie, a tylko na korcie w aspekcie sportowym. Czasami zdarzy się, że rywalka jest lepsza i tyle. A biorąc pod uwagę jak dużo w tenisie dzieje się w głowie jest to jej olbrzymi atut. W tourze przecież zawsze były i będą zawodniczki wybitnie uzdolnione, którym właśnie aspekt mentalny blokował osiąganie wielkich sukcesów. Eleny Rybakiny to nie dotyczy. 


Czołowy forehand i gra na linii

Kolejne elementy gry, gdzie umiejętności Eleny są jednymi z najlepszych w tourze, to forehand oraz gra na linii. Bardzo mocne i skuteczne są te jej uderzenia z forehandu. Kiedy dostanie nieco krótszą piłkę do której może się spokojnie ustawić, to zapowiada duże kłopoty rywalki. Zazwyczaj efektuje też dużą szansą na winnera lub co najmniej zdobycie solidnej przewagi sytuacyjnej. Bo 4 obecnie rakieta świata rzadko się myli w takich sytuacjach. Fajne jest to, że specjalnie nie kalkuluje i zazwyczaj z zimną krwią odpowiednio wybiera kierunek, który powinien przynieść jej odpowiednią korzyść. Bardzo podoba mi się też jej gra na linii i uważam, że zrobiła tutaj postęp. Wynika to z jej siły uderzenia, która pozwala na wywalczenie przewagi sytuacyjnej po 2-3 przebiciach Pójście z nią na siłową wymianą zazwyczaj wiąże się dużym ryzykiem i stopniowym oddawaniem kontroli jeśli nie jesteś w stanie rozrzucać jej odpowiednio po korcie. 

Mam natomiast lekki problem z oceną gry przy siatce Eleny Rybakiny. Ok, jest na dobrym poziomie, ale mam wrażenie, że tenisistka urodzona w Moskwie ma doskonałe warunki, aby grać przy niej jeszcze lepiej. Popełnia jednak troszkę błędów i nie gra do końca czysto technicznie. Nie do końca ochoczo wybiera się do siatki, co zapewne jest naczyniem powiązanym.

Poprawa gry w defensywie

Aspekt, który najbardziej podobał mi się w zeszłym sezonie u Eleny. Naprawdę znacznie poprawiła w tym okresie swoją grę w defensywie. To według poprawa tutaj pozwoliła jej wygrać w Rzymie. Bardzo jestem ciekaw czy to pułap jej możliwości czy też będzie w stanie ją jeszcze poprawić. Jeśli tak, to jej gra przy serwisie rywalki będzie jeszcze bardziej nieprzyjemna, bo już teraz ma świetny return. Dobre poruszanie się po korcie i odgrywanie paru trudnych piłek to coś czego jeszcze czasami brakuje choć powtarzając się ja tutaj już naprawdę widzę progres porównując do chociażby tego jak wyglądało to 3 lat temu.


Niezrozumiałe zarządzanie kalendarzem 

Śledząc poczynania Eleny w poprzednim sezonie myślałem: przeholowała. Narzuciła sobie niezwykle intensywne tempo w pierwszej części sezonu, a w drugiej regularnie borykała się z problemami zdrowotnymi i fizycznymi, do których zapewne te tempo się przyczyniło. I myślę sobie, że w tym roku pewnie to zmieni i będzie lepiej. Elena to zmieniła… narzucając sobie jeszcze bardziej intensywny tryb gry w pierwszych miesiącach. I niestety już są tego zauważalne konsekwencje, jak wycofanie się z turnieju w Dubaju oraz teraz Indian Wells. Te drugie wycofanie jest szczególnie bolesne, bo przecież Kazachszka broni we właśnie odbywającym się turnieju tytułu. Polecą punkty w dół, bo 1000 to już nie przelewki. To jednak nie jest najważniejsze, a to że ta sytuacja ma miejsce ponownie i budzi mój niepokój jak będzie wyglądała fizycznie Elena w dalszej części sezonu. Obawiam się, że sytuacja może się powtórzyć, bo motoryka i zdrowie wciąż nie jest najmocniejszą stroną tej niezwykle opanowanej Kazachszki. Dlaczego więc narzuca sobie takie tempo gry? To jedno z pytań w kobiecym tourze na które bardzo chętnie poznałbym odpowiedź od samej zainteresowanej. Zobaczymy. Mam w każdym razie szczerą nadzieję, że się mylę i Elena przez kolejną część sezonu będzie w pełni zdrowa i dobrze przygotowana fizycznie. 


Realna ocena potencjału

Dla mnie to zawodniczka stworzona pod grę na trawie i w przypadku braku regularnych problemów zdrowotnych, ma wszystko aby wygrać ponownie Wimbledon. Na nawierzchni twardej również jest jedną z zawodniczek z największym potencjałem. Jedynie na ziemii nie odważyłbym się tego napisać. Tam ma jednak braki warsztatowe widoczne szczególnie w poruszaniu się czy jednak defensywie względem największych specjalistek od gry na tej nawierzchni. Jednocześnie również i tam poprawiła swój styl, na co dowodem jest wygrana w WTA 1000 w Rzymie. Okoliczności były sprzyjające, ale zrobiła to, a była to przede wszystkim konsekwencja urozmaicenia swojej gry. Uważam, że zdrowa przez cały sezon Elena Rybakina jest zawodniczką, która może zostać liderką rankingu. To dla mnie jedna z najlepszych zawodniczek w tourze, która przy utrzymaniu stabilnej formy osiagnie większe sukcesy niż do tej pory. Zresztą nie bez powodu na początku zeszłego sezonu mówiło się o Big 3 w którego skład była zaliczana z Igą Świątek i Aryną Sabalenką. Gdyby Elena Rybakina w pewnym momencie została numer 1 na świecie to nie byłoby dla mnie żadnym zaskoczeniem.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Odejście Tomasza Wiktorowskiego i moje opinie o sztabie Igi na przyszłosć

Sandra Zaniewska: Tenis na przestrzeni lat stał się bardziej agresywny, ale korty wolniejsze

Skarb Kibica WTA 2024