Rusza Australian Open 2024! Zapowiedź kobiecego turnieju

To będzie długi artykuł, bo zacząłem “płynąć”, ale nie jest o to trudno skoro masz przed sobą na drugim komputerze drabinkę z 128 zawodniczkami z których większość budzi Twoją ciekawość. Zwłaszcza kiedy jesteś na styczniowym tenisowym głodzie (zgaduje, że wielu z Was tak ma) i przebierasz niecierpliwie nogami przed pierwszym wielkoszlemowym turniejem, “rozkminiając” jak ekonomicznie zarządzać snem i innymi obowiązkami (których przecież praktycznie każdy z nas ma niemało), aby czerpać z Australian Open jak najwięcej. Dlatego bardzo się ucieszyłem, że organizatorzy z Melbourne dali nam trzecią niedzielę w prezencie z tych powodów, a dzięki temu tenisowe święto w dolinie kangurów zacznie się już dziś w nocy. Tak więc to dobry moment, aby zapoznać się z tenisową drabinką - nie będę ukrywał, że mojej ulubionej lewy wielkiego szlema. Australian Open 2024, startujemy! 


PAP/EPA


A jeszcze zanim zacznę już tylko o tegorocznym Australian Open, to mam dla Ciebie ważną dla mnie wiadomość. Myślałem o tym sporo i podjąłem decyzję, aby pisać codzienne raporty z Australian Open. Będą to na pewno 2 ich typy. Pierwsze z nich to tak zwane “Daily Raport AO”, gdzie będę pisał wszystkie swoje najważniejsze przemyślenia i obserwacje z danego dnia. Będą krótsze niż ten tekst, ale trochę czytania zapewniam, że w nich będzie:) Ale oprócz tego planuje jeszcze “Iga Match”, czyli raporty z każdego meczu Igi. Może nawet nie tylko z samego meczu, ale całej otoczki z nim związanej. Ten tekst będzie zapewne bardziej emocjonalny i mniej obiektywny, ale myślę, że może być szczególnie fajny dla fanboyów i fangirlek Igi - tak jak ja. Codziennie wieczorem będę je publikowała na blogu i informował o tym na Twitterze. Tak więc nieśmiało zachęcam do zaglądania, bo ten blog przez najbliższe 2 tygodnie będzie myślami w 35 stopniowym Melbourne. Tak więc duża amplituda w porównaniu do Polski i mam nadzieję, że ogrom emocji jaki zagwarantują nam Panie z WTA będzie podobny. A szczególnie mam nadzieję, aby Iga czy inna Twoja faworytka rozpali Twoje serce!

Zatem jeśli lubisz czytać o tenisie, a moje pióro jest dla Ciebie w jakimś stopniu interesujące to będzie mi miło jeśli zostawisz follow na moim “X” i będziesz tutaj regularnie zaglądał. Obserwacja mojego profilu na platformie Elona na pewno pomoże Ci być na bieżąco, bo mimo mojego stosunku do sociali wiem, że to one są najłatwiejszym źródłem do znajdowania informacji. Link do profilu TUTAJ.

Dobra, teraz już tylko o Australian Open. Od dawna zdaje sobie sprawę, że w WTA jest ogrom zawodniczek, które mogą być groźne w każdym turnieju, ale przeglądając drabinki po losowaniu Australian Open zacząłem się po raz kolejny uświadamiać jak duża jest to liczba. Patrzę na kolejne mecze i myślę “wow” - tutaj jest ciekawie, tutaj może być ciekawie, a tutaj to już totalnie trudno coś przewidzieć. Cieszę się, że obecnie w kobiecym tenisie mamy mnóstwo ciekawych i zdolnych zawodniczek, które sprawiają, że ilość ciekawie zapowiadających się spotkań jest ogromna. Oprócz postaci Igi Świątek, która jest liderką i wielką postacią w tourze, to druga z najfajniejszych rzeczy w obecnych tenisowych czasach. Tak więc poniżej znajdziesz teksty, w którym dzielę się z Tobą swoimi przemyśleniami dotyczącymi losowania Igi, innych Polek, faworytek turnieju, zawodniczek które będę wnikliwie obserwowal, jak i poszczególnych spotkań, które zapowiadają się najciekawiej.


Losowanie Polek - Iga Świątek

Nie ma się co oszukiwać. Iga Świątek w pierwszych rundach mogła trafić na rywalki dysponujące znacznie mniejszym potencjałem. Sofia Kenin była blisko rozstawień i w tym sezonie jeśli zdrowie dopiszę, to powinna piąc się w górę rankingu i niedługo rozstawienie w wielkich szlemach mieć. Przypomnę tylko, że 4 lata temu wygrała ten turniej. Teraz Amerykanka jeśli zagra dobry mecz, co może zrobić to… i tak będzie miała ogromny problem żeby rozegrać wyrównany mecz z Igą. Niemniej Polka musi wyjść na takie spotkanie w pełni skoncentrowana i zagrać solidnie mimo, że praktycznie wszystkie argumenty są po jej stronie. W drugiej rundzie bardziej myślałbym o możliwych scenariuszach przeciwko Danielle Collins, bo nie wiem czego się po niej obecnie spodziewać. A ta dziewczyna grać w tenisa potrafi. Jej świetny backhand dał się we znaki zarówno “Naszej Dumie” jak i innym rywalkom Polek mimo, że jej ostatnie wspomnienia przeciwko Polce mogą być nawet lekko traumatyczne. Chłodna Danielle jednak na pewno do takiego meczu podeszłaby z czystą kartą. Ale zacznijmy od tego czy to ona jest faworytką meczu z Angie Kerber? Dla mnie tak, ale tylko minimalna. O potencjalnym meczu Polki z Niemko-Polką nie będę jednak dużo pisał, bo dobrą analizą jak może wyglądać jest ich mecz z United Cup sprzed kilku dni.  

Później paradoksalnie może być spokojniej, bo też będziemy już więcej wiedzieli. Jak wiadomo drabinka z faworytkami lubi się wykruszać, a rywali, które mogą się tam pojawić mają nawet “na papierze” mniej argumentów, aby przeciwstawić się dobrze dysponowanej Idze. Rozstawione są tam Marie Bouzkova, Elina Svitolina i Veronika Kudermetova. To zawodniczki, które mogą być po prostu dobrym sprawdzianem, ale bezwzględnie Polka byłaby w nich faworytką. Oczywiście pamiętam, że Ukrainka i Rosjanka wygrały w zeszłym sezonie z Raszynianką, ale niezależnie od tego są to rywalki, które nie mają wiele argumentów przeciwko dobrze grającej Idze na hardzie (wiem, że taki argument można skierować przeciwko praktycznie każdej tenisistce w tourze, ale zgaduję, że wiesz co mam na myśli)

W ćwiartce Igi jest “nieszczęsna” Jelena Ostapenko, czyli barwna agentka 0-4. Ale biorąc pod uwagę jej nieobliczalność i fakt, że teraz wygląda dobrze o czym przekonaliśmy się w Adelajdzie, to mam odczucie, że tym razem Łotyszka nie dojdzie tak daleko, aby spotkać się z Polką. Tak wiem. To poroniona logika, ale czy taka pasuje do kogoś bardziej niż do Łotyszki? Moim zdaniem nie. Na papierze wyżej rozstawiona od niej w tej ćwiartce jest Marketa Vondrousova, ale w jej przypadku też nie jestem przekonany co do formy. 

Nie ma co za to gdybać do dalej, bo to już etap ewentualnego półfinału. Napiszę tylko, że w połówce Igi z najwyżej rozstawionych jest Elena Rybakina, Jessica Pegula. Ale jest tam również 30 innych zawodniczek.

Wniosek? Banalny i taki którego liderka rankingu jest w pełni świadoma. Iga musi być w pełni skoncentrowana i grać dobrze od samego początku. Jedyna różnica jest taka, że nie zawsze w wielkim szlemie tak jest, ponieważ przy dobrej drabince można czasami nieco przespać pierwsze rundy. Oczywiście jak to w turnieju bywa, pewnie przyjdzie słabszy mecz, ale wtedy trzeba go “przecisnąć” i fajnie po prostu gdyby rywalka nie miała “dnia konia”. Jeśli to nie nastąpi, to poprawa wyniku z poprzedniego sezonu jest bardzo możliwa. Zresztą my wciąż mówimy o głównej faworytce turnieju. Myślę, że moje analizy są może nawet nieco powściągliwe, ale nie chciałbym budować zbytecznego napięcia. Daj znać co tym myślisz!


Losowanie Polek - Magda Linette i Magdalena Fręch

2 pozostałe Polki, które wystąpią w turnieju głównym wylosowały duże nazwiska, ale nazwiska które trudno mi zweryfikować pod kątem obecnej formy. Magda Linette zagra z Caroline Wozniacki (mecz już jutro rano), a Magdalena Fręch z Darią Saville. Mecz Poznanianki z Dunką na papierze wydaje się być jednym z fajniejszych w całej drabince, ale mimo, że Caro imponowała podczas US Open 2023 w Nowym Jorku to jeszcze za mało, aby na daną chwilę uważać wylosowania jej jako złe losowanie. Jestem bardzo ciekaw jak była liderka rankingu podejdzie do tego sezonu. Caro przecież nic nie musi, a może. My i tak będziemy się cieszyć, że ta polska Dunka “wywodząca się” jeszcze z generacji Isi Radwańskiej dalej ma pasje, aby raczyć nas pięknymi zagraniami. Trudno nie doceniać jej pracy i pewnie gdyby nie to, że gra przeciwko Magdzie Linette, to wielu z nas kibicowało by jej w pierwszej rundzie. Myśllę, że to Polka jest jednak delikatną faworytką tego pojedynku. Magda ma o co walczyć, ponieważ pamiętajmy że broni aż 720 punktów za zeszłoroczny półfinał. Porażka w pierwszej rundzie mogłaby zatem rankingowo boleć. Czeka nas zatem ciekawe i emocjonujące widowisko.

Z równie ciekawą postacią będzie się mierzyła Magdalena Fręch. Zmierzy się bowiem z Darią Saville. Będzie grała zatem przeciwko ścianom, a przy tym przeciwko jednej z najbardziej sympatycznych i najbardziej pechowych zawodniczek w tourze jaką jest Daria Saville. 30-latka wraca do gry po poważnej kontuzji i będzie w tym sezonie próbowała odbudować swój ranking. Na ten turniej w pełni zasłużenie dostała dziką kartę i będzie na pewno chciała ją wykorzystać.  To może być naprawdę ciekawy mecz w którym trudno mi wskazać faworytkę, a szansę oceniam pół na pół. A biorąc pod uwagę szacunek jaki mam do Darii to nie ukrywam, że jej zwycięstwo również nie będzie dla mnie powodem do smutku mimo, że wspieram oczywiście rodaczkę. 


PAP/EPA


Interesujące spotkania od pierwszych dni

Przechodząc płynnie dalej. Magdalena Fręch trafiła to bardzo ciekawej części drabinki, ponieważ jej “sąsiadkami”, z którymi może się zmierzyć w drugiej rundzie są Naomi Osaka i Caroline Garcia. Dla mnie to najciekawszy mecz pierwszej rundy. Dwie zawodniczki, które potrafią bardzo wiele i z pewnością będą chciały to pokazać już na starcie sezonu, bo ich forma budzi ciekawość - szczególnie 2-krotnej mistrzyni tutaj jaką jest Japonka. Myślę, że więcej argumentów w tym pojedynku ma jednak Francuzka, ale Naomi to Naomi. Mecz z gatunku tych, które mogą pójść w każdym kierunku i pozycja obowiązkowa do oglądania w pierwszej rundzie. A nawiązując do innych pojedynków w pierwszej rundzie na które warto poświęcić czas nie tylko ze względu na oglądanie faworytek, to jest z czego wybierać. Kilka szczególnie dla mnie ciekawych opiszę poniżej. 

Danielle Collins z Angelique Kerber to mecz nie tylko ciekawy z uwagi, że są to potencjalne rywali w II rundzie Igi, ale są to zawodniczki, które w Australii były już co najmniej w finale i mają wciąż nieprzeciętne umiejętności. Czeski pojedynek między Lindą Noskovą a Marie Bouzkovą jest dla mnie równie interesujący. Przecież to więcej niż prawdopodobne, że kolejna Czeszka w tym sezonie zaskoczy i wykręci imponujące wyniki, a te 2 Panie mają ku temu sporo argumentów. Myślę, że Marie jest niedoceniana, a z Lindą sytuacja jest nieco inna, ponieważ czas kiedy patrzyło się na nią jako młodą i zdolną juniorkę powoli upływa. Teraz będziemy coraz częściej patrzeć na 19-latkę w kontekście wyników jakie dowozi. Kolejnym fajnym meczem w górnej połówce (z powyższych nie jest w niej tylko pojedynek Caroline Garcii z Naomi Osaką) jest mecz Petry Martic z Alją Tomljanovic. Ja jestem ciekaw przede wszystkim ze względu na Australijkę, która przeżywała ostatnio trudny okres, ale wydaje mi się, że dobrze przepracowała ostatnie miesiące i może nareszcie wrócić na wysokie miejsce. Może nawet najlepsze w karierze, ponieważ ma potencjał większy niż dotychczasowe wyniki. Ale już w pierwszej rundzie zmierzy się z bardzo groźną i co najmniej solidną zawsze Petrą Martić. To może być długi, wyrównany i ciekawy pojedynek. Szybki niezależnie od wyniku będzie mecz Karoliny Pliskovej z Eleną Rybakiną, która jak na pierwszą rundę nie trafiła najlepiej. Ma przecież rywalkę, która śmiało może zyskać nad nią nawet przewagę serwisową. Trudno mi ocenić obecną formę Czeszki, ale swoje w tourze już pokazała i nie można jej lekceważyć. Elena musi zagrać dobrze, a jej wybitny serwis dobrze, aby działał prawidłowo od wyjścia z bloków startowych. Ciekawy może być też pojedynek dwóch młodych talentów - Qinwen Zheng i Ashlyn Krueger. Chinka oczywiście jest faworytką, ale obie zawodniczki wciąż “lubią” mieć mniejsze lub większa wahania formy, a to może zwiastować emocje. Inne spotkania na których wynik co najmniej będę zerknął z dużą uwagą, to pojedynki Camili Giorgi z Victorią Azarenką ze względu na styl gry i “zasługi” obu, Emmy Raducanu (bo to wciąż medialna i zdolna Emma Raducanu) z Shelby Rogers, która ma w teamie Piotra Sierzputowskiego (życzę jej zdrowego sezonu, który solidnie sprawdzi efekt współpracy tego duetu) oraz mecz Jasmine Paolini z Diane Shnaider, ponieważ filigranowa Włoszka cały czas robi małe progresowe kroczki w swojej grze, a zdolna Rosjanka już w tamtym roku pokazała, że w Melbourne czuje się dobrze, co odczuła chociażby Maria Sakkari. Widzę wciąż duży, choć ostatnio rzadko ujawianiany talent u Dayany Yastremskiej, dlatego bardzo ciekawi mnie jej mecz z Marketą Voundrosovą, która nie jest akurat moją faworytką do dużych wyników na tym etapie sezonu. 


PAP/EPA

Dolna drabinka jest dla mnie bardziej uboga jeśli chodzi o interesujące starcia, a szczególnie rzecz ma to ma się do miejsc najbliżej podłoża. Tak, Aryna Sabalenka miała dobre losowanie. Ja akurat wychodzę z założenia, że jest mniejsze i większe zło i tak samo wychodzę z założenia, że jest gorsza i lepsza drabinka. Białorusinka jeśli chodzi o nazwiska miała losowanie najłatwiejsze ze wszystkich dziewczyn rozstawionych na miejscach 1-4. Nie oznacza to jednak, że będzie łatwo, ponieważ jedną z rzeczy za którą kocham tenis najmocniej jest jego nieprzewidywalność. To był jednak lekki off-top, bo tutaj chciałbym opisać głównie coś przeciwnego, czyli ciekawe mecze w dolnej połówce, bo takie niewątpliwie są. Wcześniej wspomniałem o pojedynkach Magdy Linette i Caro Wozniacki oraz Caroline Garcii z Naomi Osaką, które są oczywiście hitami jak na pierwszą rundę. Super interesujący jest według mnie mecz Beatriz Haddad Mai z Lindą Fruhvirtovą, bo jestem ciekawy jak 17-latka postawi się świetnej Brazylijce. Jej wygrana byłaby jednak dużą niespodzianką. Analogicznie mam z drugą młodziutką, zdolną Czeszką - Sarą Beljek, która trafiła na Leylah Fernandez. Z tym, że tutaj jestem mocniej ciekawy formy Kanadyjki, bo będzie to jej pierwszy większy test w tym sezonie. A po tym jak imponowała w końcówce 2023 (i nie mam na myśli tylko Billie Jean King Cup), to może być rok w którym wróci na miejsca, na których chwilowo zakotwiczyła po pamiętnym US Open 2021. Byłoby to fajne urozmaicenie dla touru, ponieważ filigranowych i świetnych technicznie zawodniczek w czołówce nigdy za wiele. Jej leworęczność też traktowałbym jako plus. 

Poza tym ciekawe dla mnie będą spotkania Sary Torribes Tomo z Aliną Korneevą, gdzie możemy być świadkami naprawdę wyrównanej batalii czy Paoli Badosy z Taylor Townsend, gdzie spotkają się 2 tenisistki przy których obecnie mam postawiony z różnych powodów znak zapytania. Bardzo ciekawy jestem pojedynku Amandy Anisimovej z Ludmillą Samsonovą. Tutaj mimo, że Rosjanka jest dość nieobliczalną tenisistką, to głównie ze względu na Amandę, która wraca do gry po długiej przerwie. Będę bardzo zaskoczony jeśli pokona Ludmillę - chyba, że ta bardziej przegra sama mecz. Ale niezależnie warto obserwować w jakiej formie jest ta bardzo utalentowana Amerykanka. Ja mam nadzieję, że po trudnych sytuacjach w swoim życiu wróci do czołówki touru na dobre.

Ciekawy i wyrównany może być też mecz Bernardy Pery z Mirrą Andreevą. Jeśli to jest dla Ciebie zaskoczeniem, to już wyjaśniam. Uważam, że Amerykanka jest często niedoceniana, a potrafi grać dobrze przeciwko dobrym zawodniczkom. Z kolei Rosjanka w ostatnich tygodniach 2023 grała po prostu słabo i na dobrą sprawę ma za sobą może 3-4 miesiące gry na dobrym (a właściwie imponującym) poziomie. Ten rok też jej jeszcze nie zweryfikował, a nawiązuje trochę tutaj do spotkania z Lindą Noskovą. Mirra jest dużym talentem, ale ma dopiero 16 lat i będzie jeszcze falować. Gdybym miał swój kajecik to odhaczył bym tam również jako interesujące spotkania Ekateriny Alexandrowej z Laurą Siegemund oraz Anastasii Pavlyuchenkovej z Donną Vekić.


PAP/EPA

Nie chcę tutaj za bardzo wchodzić w potencjalne mecze II, a tym bardziej III rundy, bo będę je opisywał w kolejnych dniach, ale odnotuję tylko, że w przypadku II rundy napiszę tylko, że możliwe starcia jak Jelena Ostapenko vs Alja Tomljanovic, Sloane Stephens vs Daria Kasatkina, Qinwen Zheng vs Katie Boulter (to powinien być przełomowy sezon dla Brytyjki), Marty Kostyuk z Elise Mertens, Leyli Fernandez z Alycią Parks (ależ to byłoby starcie różnych stylów!), Pauli Badosy (jeśli to będzie Paula choć w jakimś stopniu bliska tej którą się zachwyciłem w 2021) z Donną Vekic, czy jednak Brendy Fruhvitovej z Aryną Sabalenką. Tutaj mecz miałby co prawda ogromną faworytkę, ale Brenda to jeden z największych talentów w tourze i musi się oswajać z grą z najlepszymi. Najbardziej byłbym ciekawy jednak przeskoku z poziomu zawodniczek grających w ITF 25 czy 60, które z reguły w cuglach ogrywa do poziomu ścisłej elity gdzie piłka lata dużo szybciej. To będzie trochę taki przeskok z III ligi do Ekstraklasy.


Faworytki - wielka 4 niczym kiedyś w Premier League

Nie będę odkrywczy, a pewnie wręcz banalny. Na danym etapie widzę 4 główne faworytki do zwycięstwa. Pokrywa się to z obecnym rankingiem. Nuda, ale na to wskazuje wiele przesłanek z ostatnich tygodni czy nawet miesięcy. Główną faworytką typerów jest nasza Iga Świątek, ale ja byłbym ostrożnym z tym podejściem, a szczególnie dysproprocjami w szansach (np.Tennis Abstract dawał 34.8% szans Idze, a drugiej Coco 19,4%). U mnie te różnice byłyby na pewno dużo mniejsze. Iga oczywiście na początku sezonu wygląda doskonale, ale czy można mieć jakieś zastrzeżenie do tego co pokazała Coco Gauff? A już druga połowa zeszłego roku w jej wykonaniu była wyśmienita. Do tego tenisowy “stary wyga” jakim jest Brad Gilbert na pewno wiedział co zrobić, aby w okresie między sezonami nie straciła na jakości. Natomiast Elena Rybakina ma dla mnie tyle samo argumentów do wygrania Australian Open co Polka. Jeśli będzie dobrze przygotowana fizycznie (a na tym etapie sezonu powinna), to może spokojnie wygrać w Melbourne swój drugi wielki szlem. W jej jednak przypadku będę najmniej zaskoczony ewentualnym słabym wynikiem (nawet brak 2 tygodnia) z całej 4. Z czwórki, ponieważ jest jeszcze oczywiście Aryna Sabalenka. Jej daje nieco mniejsze szansę tytuł, a w zasadzie jego obronę. Po prostu przy jej nazwisku stawiam mniej plusów w kategorii argumenty, a do tego będzie ciążyć na niej presja za obronę punktów sprzed roku. To będzie moim zdaniem najbardziej obciążający psychicznie turniej dla Białorusinki, chyba w jej całej karierze nawet biorąc pod uwagę Cancun, gdzie już była “jedynką”, która waży przecież najwięcej. Tak więc gdybym ja wcielił się w Tennis Abstract to proporcje rozłożyłbym inaczej i być może mniej optymistycznie dla nas. Wyglądałoby to mniej więcej tak:

20% Iga
18% Elena
17% Coco
10% Aryna
35% ktoś inny

Bo nawiązując do słów Woody’ego Allena, że “Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, to powiedz mu o swoich planach” - w tym przypadku typach, to ja naprawdę nawet gdyby nie mój antypatyczny stosunek do buka, i tak nie postawiłbym pragmatycznie na zwycięstwo żadnej z nich. Nie przed turniejem Przeciwnie. Myślę, że Australian Open może w tym sezonie potężnie zaskoczyć. Nie będę tutaj typował nazwisk, ale można zerknąć kto jest w top 15 i pamiętać o “syndromie Markety” z zeszłego roku. Jeśli jednak uważasz inaczej i uważasz, że więcej niż 2 z powyższej 4 zagrają w półfinale, to zapraszam na mój dm gdzie możemy przyjąć symboliczny zakład :)

PAP/EPA


Kogo będę obserwował?

Jeśli za faworytki uważasz zawodniczki z top 10-15, to chętnie wymieniłbym Ci około 50 kolejnych tenisistek, które mogą zrobić piękne widowiska i wyniki w AO 2024. Takie jest piękno kobiecego tenisa, że tutaj między wynikami dobrymi, a świetnymi jest często delikatna linia, jak między trafieniem w nią, a w aut. A klucz niejednokrotnie nie jest w strefie sportowej, a bardziej mentalnej. Napiszę jednak kilka nazwisk, które moim zdaniem mają duży potencjał i będę śledził ze szczególną uwagą, bo mogą zrobić duże wyniki oraz takie, których po prostu jestem ciekawy, jak będą wyglądać. Do tej pierwszej grupy zaliczam bewzględnie Beatriz Haddad Maię, Qinwen Zheng i Elinę Svitoliną. O drugiej mógłbym pisać i pisać, dlatego ograniczę listę do minimum pomijając już nawet tenisistki, które wymieniłem w podobnym kontekście wyżej kiedy skupiałem się na opisywaniu konkretnych pojedynków. Odnośnie drugiej kategorii. Ciekawie wygląda systematyczny rozwój kariery Emmy Navarro, Ekaterina Alexandrova w końcu też pewnie niedługo będzie miała turniej gdzie zrobi duży wynik. Podobnie Anastasia Potapova jeśli tutaj będzie zdrowia. Jes też oczywiście Marta Kostyuk, do której nie kryje swojej sympatii, a ten sezon będzie jeszcze bardziej interesujący ze względu na Sandrę Zaniewską, która jest jej trenerką.

Aaaa. i jest też kilka zawodniczek z drugiego, a może nawet i trzeciego planu, które będę z na pewno obserowował. Jestem ciekaw co pokaże Fiona Ferro (wraca po trudnym dla siebie okresie), Clara Tauson (nieudany zeszły sezon po tym jak wcześniej dobrze rozwijała się jej kariera), Renata Zarazua (egzotyka w tourze zawsze mile widziana!) czy Alize Cornet po której nie nastawiam się na duży wynik, ale sympatyzuje chociażby ze względu na imponujący rekord rozegranych 67 turniejów wielkoszlemowych z rzędu. Ale nie rozpisuję się tutaj bardziej, bo i tak już pewnie popełniłem za dużo słów. I tak padło trochę tych nazwisk, a podczas turnieju zaimponują mi kolejne.


PAP/EPA


Daj znać na co czekasz najbardziej!

Mam nadzieję, że ten artykuł Ci się spodobał i sprawił, że czekasz na Australian Open jeszcze bardziej :) U mnie nie wiem czy to możliwe, aby oczekiwania były jeszcze silniejsze. Niemniej zarówno Tobie, jak i i sobie życzę wielu niepowtarzalnych emocji przez najbliższe 2 tygodnie. Pamiętaj o dobrej kawie lub yerba mate jeśli nie jesteś ortodoksyjną sową lub masz dużo zajęć i mało czasu na sen. 


PS A jeśli doceniasz moje teksty, mam prośbę o zaobserowanie na “X”. Będę tam wrzucał regularnie artykuły, a nie ukrywam, że zasięgi (a może dopaminy z nimi związane) są sporą motywacją do tworzenia nowego contentu! Link TUTAJ : https://twitter.com/Kamilku16


I jeszcze polecajki 2 miejsc, które szczerze rekomenduję wszystkim fanom tenisa!

Profil na X “Z kortu - informacje tenisowe | Tennis news”, gdzie znajdziesz na bieżąco wszystkie informacje o tym co dzieje się w tenisie. Mateusz jest dla mnie takim Łukaszem Bokiem z KiKŚ dla tenisa, a jego informacje są zawsze rzetelne i błyskawiczne. Link TUTAJhttps://twitter.com/z_kortu

Grupa na Facebooku “Nie Śpię, bo oglądam tenis”, gdzie możesz przeżywać tenisowe emocje wspólnie z innymi miłośnikami w zdrowej i kulturalnej atmosferze na bieżąco. A tenisowych freaków w Polsce jest już naprawdę dużo. Link TUTAJhttps://www.facebook.com/groups/178960806040159

Myślę też, że kanał na YouTube oraz profil na Instagramie Australian Open mogą być również dobrym miejscem dla Ciebie.


A jeśli chcesz sobie odświeżyć finał z poprzedniego roku, to również do tego zachęcam. I daj znać znać kogo w tym roku widzisz w 27 stycznia w finałowym pojedynku! 




Komentarze

  1. Wiedza,wiedza, mnie małej która uczy się tenisa tylko czerpać wiedzę👏👏🍀

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Odejście Tomasza Wiktorowskiego i moje opinie o sztabie Igi na przyszłosć

Sandra Zaniewska: Tenis na przestrzeni lat stał się bardziej agresywny, ale korty wolniejsze

Skarb Kibica WTA 2024