WTA 2024 - Up&Down

Sport nie lubi stagnacji i ciągle dzieje się w nim coś zaskakującego. Takie jego piękno, bo to duży urok dla nas - kibiców, bo kto nie lubi niespodzianek. Takimi są kiedy nagle zawodniczka o której wcześniej nie mówiło się zbyt wiele rozgrywa kapitalne turnieje i wykonuje duży skok rankingowy. Oczywiście jest też druga strona medalu, ponieważ w tenisie jak w mało której dyscyplinie można bardzo szybko zanotać olbrzymie spadki w rankingu. W poniższym tekście znajdziesz 3 zawodniczki, które w moim odczuciu mogą zrobić duży progres w najbliższym sezonie oraz 3, które przyszły ranking może być niestety słabszy.

PAP Marcin Cholewiński


Te zawodniczki w tym sezonie mogą zanotować spory progres


Marie Bouzkova

W ostatnich latach “odpaliły” kolejno Barbora Krejcikova, Marketa Vondrousova oraz Karolina Muchova, a Czeszki oprócz szalenie utalentowanej młodej generacji mają pewną zawodniczkę w tourze posiadającą wszelkie argumenty, aby osiągać znacznie lepsze rezultaty niż do tej pory. Mowa o niezwykle energicznej Marie Bouzkovej. Do tej pory najlepszym miejscem 25-latki była 24 pozycja w rankingu. Nie ma jeszcze na koncie spektakularnych wyników, bo największymi sukcesami są zwycięstwa w turniejach 250, półfinał 1000 w Guadalajarze oraz ćwierćfinał Wimbledonu. Jestem jednak przekonany, że stać ją na dużo więcej. Marie jest świetna technicznie i dobrze porusza się po korcie. Wygląda nieco lepiej w defensywie niż w ofensywie, ale zasadniczo w jej grze nie ma wielu wad. Jednocześnie do tej pory w większości turniejów czegoś brakowało, aby zrobić lepszy wynik. Jej ostatni sezon można uznać za lekki zawód, ponieważ zakończyła go na 42 pozycji. I w moim odczuciu to sezon którego nie zaliczy do udanych, bo nie było w nim spektakularnych wyników. Kiedy w Cincinnati grała bardzo dobrze, musiała po 3 gemach oddać mecz ćwierćfinałowy swojej koleżance Karolinie Muchovej. Naprawdę będę zaskoczony biorąc pod uwagę jej ponadprzeciętne umiejętności, aby nie zapisała na swoim koncie lepszych wyników, takich jak półfinał wielkiego szlema czy zwycięstwo w WTA 1000. Nie widzę powodów, aby to nie stało się już w tym roku, ponieważ jeśli Marie wyciągnie wnioski ze średniego poprzedniego sezonu to nowy powinien być znacznie lepszy. Jeżeli nieco poprawi swoją grę i nie będzie miała problemów zdrowotnych, to może być sezon Marie, czyli sezon w którym kolejna Czeszka da się poznać szerzej światu.


Sofia Kenin

Mam nadzieję, że najtrudniejsze momenty już za nią. Ostatnie lata dla urodzonej w Moskwie reprezentantki Stanów Zjednoczonych musiały być bardzo trudne. Kontuzje po których miała ogromne problemy z powrotem do formy sprawiły, że znalazła się przez moment nawet w trzeciej setce rankingu. A przecież Sofia Kenin to zawodniczka, która 3 lata temu była w finale Rolanda Garrosa i wygrała Australian Open. Wciąż jest młoda, a w tym roku kiedy już wróciła do formy, pokazywała, że nie straciła na swoim potencjale czy ambicji. Zapadło w pamięci mi szczególnie spotkanie kiedy w doskonałym stylu pokonała Arynę Sabelenkę podczas turnieju w Rzymie. Białorusinka nie zagrała wtedy dobrego meczu, ale styl Kenin należy docenić. Tak samo jak umiejętności, ponieważ jej talent jest naprawdę duży. Nie licząc Rzymu, w 2023 roku częściej prezentowała go w drugiej części sezonu, gdzie grała już na tyle dobrze, że zakończyła go na 31 pozycji. To dobra lokata w blokach startowych ze względu na rozstawienia i ich benefity. Zdecydowanie więcej znaków wskazuje na kolejne dobre wyniki poprawiające ranking niż przeciwnie - biorąc pod uwagę stabilizującą się wzrastającą formę i brak (odpłukać) problemów zdrowotnych. Bo zdrowa i będąca w formie Amerykanka to zawodniczka, która może spokojnie zakończyć sezon w 10 rankingu, a nawet wygrać turniej wielkoszlemowy. O tak wielki progres w ciągu 1 sezony będzie oczywiście trudno, ale spodziewam się naprawdę dobrego sezonu wykonaniu tej żywiołowej 25-latki. Osobiście bardzo cenię, że mimo iż czasami wygląda na zawodniczkę wręcz wybuchową, to z reguły emocje nie wpływają negatywnie na jej grę, a konflikty z sędzią czy nieudane zagrania, które początkowo są dla niej irytujące, z czasem potrafi potraktować jako dodatkową motywację. To wartościowa cecha.




Eva Lys

Fajnie się rozwija Eva Lys w ostatnim czasie i widać, że drzemie w niej spory potencjał. Pamiętam jak niepewnie czuła się jeszcze półtorej roku temu, kiedy grała przeciwko Idze Światek w Stuttgarcie. Od tego czasu zrobiła bardzo duży postęp i to kwestia tygodni kiedy zawita do pierwszej setki i ulokuje się w niej na stałe. To bardzo bystra zawodniczka dysponująca silnym uderzeniem zza kortu oraz co najmniej solidną techniką. Do tej pory zwyciężyła w 3 turniejach poziomu 125, ale coraz lepiej prezentuje się również w turniejach wyższej rangi, na co dowodem jest bardzo dobry wynik osiągnięty pod koniec sezonu w rumuńskim Cluj (półfinał) Teraz dzięki rankingowi będzie miała łatwiej grać w najważniejszych turniejach, co stanowi nowe doświadczenie, ponieważ do tej pory nie miała okazji wystąpić w turnieju głównym Rolanda Garrosa czy Wimbledonu. Biorąc pod uwagę jej dość podręcznikowy rozwój w ostatnich latach, teraz spodziewam się kolejnego progresu i to już dużo bardziej znaczącego. Myślę, że na przestrzeni maksymalnie 2 latach stanie się najlepszą tenisistką naszych zachodnich sąsiadów. Chyba, że do wysokiej formy po przerwie macierzyńskiej wróci Angelique Kerber lub odbuduje się mająca za sobą bardzo słaby sezon Julie Niemeier, która wydaje się być drugą nadzieją niemieckiego tenisa na lepsze lata. Osobiście stawiam, że urodzona w Kijowie zawodniczka zakończy 2024 sezon w najlepszej 50 rankingu.

PAP/EPA


Te zawodniczki w tym sezonie mogą zanotować regres:

Ons Jabeur

Obserwując dość bacznie karierę Ons Jabeur w ostatnich latach niestety obawiam się, że czas swojego prime’u ma już jednak za sobą. Oczywiście niezmiennie nadal czaruje na korcie, a jej zagrania sprawiają, że człowiek podnosi szczękę z podłogi, ale wynikowo rok 2023 można uznać za mały regres w stosunku do najlepszego w jej karierze roku 2022. Bardzo ważnym momentem w dotychczasowej karierze była porażka w tegorocznym finale Wimbledonu, bo ile we wcześniejszych finałach z Eleną Rybakiną i Igą Świątek raczej trudno było o zwycięstwo, to w przypadku spotkania z Marketą Vondrousovą te było w zasięgu, Tunezyjka zagrała po prostu w nim dość słabo. Jej wspomniany styl gry, choć jest niebywale widowiskowy to mam wrażenie, że staje się coraz bardziej czytelny dla rywalek - zwłaszcza tych grających odważny tenis. Zawodniczki zdają się też coraz lepiej dostosowywać do gry najsłynniejszej zawodniczki z Afryki. Mam nieodparte wrażenie, że w jej zagraniach brakuje po prostu mocy. Tak więc pokuszę się o stwierdzenie, że musi coś zmienić w swojej grze, aby utrzymać się w ścisłej czołówce. Do tego przydatny byłby również większy pragmatyzm. My jako kibice nie powinniśmy się jednak obawiać, ponieważ ta niesamowicie sympatyczna tenisistka na pewno nie zawiedzie wizualnie i będzie regularnie autorką kolejnych cudownych zagrań. Ze sportowego punktu widzenia zastanawiam się jednak czy działaniem ryzykownym, ale które może poprawić jej grę byłyby zmiany w sztabie. Konkurencja bowiem nie śpi i zakończyć sezon w najlepszej 10 wcale nie będzie łatwo. A byłoby szkoda gdyby Ons z niej wypadła nie tylko ze względu pięknej gry. To przecież niezwykle pogodna i sympatyczna zawodniczka.




Paula Badosa

Piszę to z dużym bólem, ponieważ bardzo lubię Paulę. Zresztą jej południowa mentalność, pozytywna energia oraz częsty uśmiech sprawia, że łatwo ją darzyć sympatią. Przechodząc jednak do aspektu sportowego. Nietrudno odnieść wrażenie, że w ostatnim czasie dzieje się tutaj coś niepokojącego. Duża ilość urazów i kreczów,  a do tego wycofywanie się z turniejów w ostatniej chwili (jak np.podczas US Open) wyglądają średnio i zastanawająco.  A przecież jeszcze 1,5 roku temu Paula Badosa była wymieniana jako jedna z głównych faworytek do numeru 1 kiedy ogłoszenie kariery ogłosiła Ashleigh Barty. 2 lata temu stoczyła jeden z najlepszych pojedynków jakie oglądałem na przestrzeni ostatnich lat w ważnym turnieju, kiedy to wygrała w finale Indian Wells z Victorią Azarenką. Grała wtedy na świetnym poziomie w praktycznie każdym elemencie tenisowego rzemiosła i wydawało się, że Hiszpania ma nową tenisistkę do czołówki na lata. Niestety ten stan nie trwał długo, bo w ostatnim czasie Paula co prawda nadal czasami pokazywała, że potrafi wiele, ale zdarzało się na tyle rzadko, że zakończyła sezon dopiero na 63 pozycji. Ciężko nawet zestawiać ten ranking z jej talentem. Dlatego uważam, że drugi taki sezon nie nastąpi. 26-latka albo wróci do gry na dobrym poziomie i będzie piąć się w górę, potwierdzając swoje umiejętności albo będziemy ją rzadziej widywać na korcie, a częściej podczas rehabilitacji lub na aspektach zupełnie nie związanych z tenisem. Bo dopuszczam nawet myśl, że będzie kolejną z wielce utalentowanych Hiszpanek po Garbine Muguruzie, która zdecyduje się na zawieszenie kariery. Wierzę jednak, że tak nie będzie, bo Paola to dla mnie jedną z najlepszych pod względem osobowości zawodniczek w cyklu. A jeśli wróci do wielkiej formy, to wciąż też jedna z czołowych. 




Jelena Ostapenko

Po prostu stawiam, że Jelena będzie mniej trafiać. Nie wiem czy jest w tourze zawodniczka, której gra jest tak uzależniona od jej formy strzeleckiej. Ta od jakiegoś czasu stoi na bardzo dobrym poziomie o czym boleśnie przekonuje się Iga Świątek. Łotyszka jest niezwykle barwną tenisistka, ale mam wrażenie, że nie rozwija w żadnym zakresie swojej gry o inne elementy analizując poprzednie sezony. Uważam też, że w ostatnich sezonach osiągnęła “maksimum pułapu celności” i biorąc pod uwagę ten fakt raczej spodziewam się gorszych wyników jeśli tylko bekhend i return zaczną funkcjonować trochę słabiej. Tak było na przestrzeni większości jej kariery, bo przecież po zwycięstwie w Roland Garros 2017 przez kilka kolejnych lat nie odnosiła imponujących wyników. Ostatnie 2 lata można potraktować jako co najmniej dobre, ale pokuszę się o stwierdzenie, że nie jest to naturalny stan rzeczy, ani sytuacja wypracowana. Nie dostrzegam ku temu wielu przesłanek. Tak samo jak na ewentualną zmianę swojego stylu gry, który mógłby wpłynąć jej rozwój. Łotyszka po prostu będzie wychodzić na kort żeby strzelać i próbować zdominować rywalki. W 99% spotkań zapewne będzie miała więcej niewymuszonych błędów od rywalki i w trochę mniejszym odsetku lepszy stosunek winnersów. Niemniej jednak nadal będzie to tenisistka niewygodna, której nie należy lekceważyć. A my możemy spodziewać się, że jej mecze będą bardzo nietypowe i okraszone złowrogim spojrzeniem na system challenge, a oberwie się pewnie też sędziom. No i osobiście będę ciekawy kreacji jakie przygotowała na nowy sezon. Niezależnie co myślimy o 26-latce z Rygi to tenisistka zwracająca uwagę i pokusiłbym się o stwierdzenie, że jedyna w swoim rodzaju.


To chyba najtrudniejsze i częściowo też najmniej przyjemne typy, bo bardzo lubię mentalność Pauli Badosy, przyjacielskie nastawienie do świata Ons Jabeur, a i Elena Ostapenko dodaje duże kolorytu w tourze, ale kogoś musiałem wybrać, aby zreazlizować mój koncept. Jestem jednak ciekawy Twoich typów. Będzie mi miło jeśli w komentarzu napiszesz choć jedną zawodniczkę, która wykona "Up" i jedną "down".

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Odejście Tomasza Wiktorowskiego i moje opinie o sztabie Igi na przyszłosć

Sandra Zaniewska: Tenis na przestrzeni lat stał się bardziej agresywny, ale korty wolniejsze

Skarb Kibica WTA 2024