Huśtawki dookoła tenisowe, czyli jak narodowość oraz uroda mogą wpływać na Twoją karierę
Emma Raducanu, Naomi Osaka, Eugenie Bouchard i Coco Gauff. To aktywne
tenisistki, które łączy bardzo duża popularność w mediach społecznościowych.
Niesie to za sobą oczywiście pewne profity, ale błędem jest spoglądanie na to
w kategorii samych korzyści. Sława przyczynia się również do wzrostu nie
zawsze dobrego zainteresowania i komentarzy, które w sieci niekoniecznie są
pozytywne. Chciałbym się nieco bliżej przyjrzeć przyczynom zainteresowania, a
także jego konsekwencjom. Można doszukać się bowiem kilku zależności
wynikających z popularności w mediach, które zdają się realnie rzutować na
przebieg kariery. Paradoksalnie followersi, narodowość czy uroda mogą sprawić,
że kariera tenisowa jest bardziej skomplikowana.
PAP/EPA
Być najlepsza w kraju w którym musisz być najlepsza
Stany Zjednoczone są krajem, gdzie w sporcie liczy się tylko i wyłącznie
pierwsze miejsce. Ta mentalność jest wpajana sportowcom od najmłodszych lat, a
przykłady tego znajdzie fan każdej dyscypliny. Mi przychodzą do głowy nazwiska
Michaela Phelpsa, Tigera Woodsa, Kobe Bryanta, Carla Lewisa Mike'a Tysona czy
oczywiście Sereny Williams. Dobrym przykładem na to jest również stwierdzenie
Amerykanów, że mistrzostwa świata w koszykówce odbywają się co roku, ponieważ
są nimi rozgrywki NBA. Jest też inny fajny przykład typowo tenisowy o
którym wspominał polski trener Maciej Synówka a tyczył się Coco Vandeweghe.
Kiedy był trenerem Amerykanki, a to rozegrała jedne bardzo dobre zawody w
których dotarła to IV rundy, jej mama stwierdziła, że teraz to jej córka
będzie już najlepsze na świecie. To mocno amerykańskie spojrzenie.
System szkolenia i inwestycje w sport potrafią być w USA ogromne, a mając
talent możesz trafić do collegu, który zapewni Ci doskonałe warunki do
rozwoju. Wszystko super, ale jest też druga strona tej dolarowej monety. To
niespotykana presja jaka jest nakładana na sportowców.
Od US Open 2019 kiedy to 15-letnia Coco Gauff doszła do 4 rundy US Open
uważnie śledzę jej karierę. Wtedy uległa Naomi Osace, a po spotkaniu nastąpił
wzruszający moment kiedy to Japonka, poprosiła nastolatkę o wypowiedź dla
publiczności. To był gest szacunku, ale jestem przekonany, że Naomi doceniała
też olbrzymi talent młodej rywalki którego trudno nie zauważyć przeciętnemu
kibicowi, a co dopiero innej zawodniczce. Kolejne lata, a właściwie już
miesiące to potwierdzały, ponieważ “Call me Coco” symbolicznie robiła postępy
rankingowe. W największym skrócie świadczy o tym, iż w wieku 18 lat wkroczyła
do pierwszej 10, a w tym roku roku jako 19-latka wygrała US Open. Piękna
historia, ale w tym momencie chciałbym jednak spojrzeć na drugą stronę
amerykańskiego medalu. Bo paradoksalnie w tym czasie można zauważyć sporo
rzeczy niepokojących, a amplituda ocen nastolatki stała się nieracjonalnie
gigantyczna.
Po gorszym początku ostatniego sezonu pojawiło się wiele artykułów, że jest
kompletnie przereklamowana. Z kolei po zwycięstwie w US Open grzmiały
artykuły, że będzie najlepszą zawodniczką w historii. Oczywiście oba z nich są
obecnie szalenie naciągane. To wszystko dzieje przede wszystkim w mediach
społecznościowych, czyli środowisku, w którym dziewczyna z “pokolenia Z” siłą
rzeczy ma dużą styczność. W tym roku Coco Gauff zrobiła ogromny postęp jeśli
chodzi o wyniki, ale jej zachowania na korcie też było nieco inne. Szczególnie
podczas zawodów w USA jakby bardziej nerwowe. Trudno nie doszukać tutaj
połączenia z makro otoczeniem, które ma na to wpływ na jej sferę emocjonalną,
Presja jaka stopniowo narastała naprawdę była trudna i chapeau bas dla
dziewczyny z Atlanty i jej sztabu, że ją pokonali, a nawet zrobiła coś więcej,
ponieważ wygrać jako Amerykanka w wieku 19 lat na Flushing Meadows to coś
niebywałego.Tylko jedna zawodniczka z kraju 50 gwiazdek wygrała ten turniej
jako młodsza. Jak się nazywa możecie się domyślać, a ja podpowiem tylko, że
jest to 23-krotna zwiężczyni wielkiego szlema.
Wspomniałem wybitne postacie amerykańskiego sportu, ale czy pamiętasz
niejakiego Freddy’ego Adu? Piłkarz ten w wieku 14-lat podpisał kontrakt z
Nike, a także swój pierwszy profesjonalny kontrakt. Amerykanie mówili, że
mają nowego Pele. Jak było to przesadzone, można zweryfikować mając niezłą
wiedzę o piłce nożnej i zerkając na przebieg kariery tego zawodnika.
Politycznie rzecz ujmując była daleka od oczekiwań Amerykanów. I może
zastanawiać czy ich tendencja do tworzenia legend z dzieci jest sensowna.
Podobna sytuacja miała miejsce z Coco Gauff, która szybko została ochrzczona
złotym dzieckiem amerykańskiego tenisa i następczynią sióstr Williams.
Oczywiście już na tym etapie można powiedzieć, że poradziła sobie lepiej z
tym ciężarem niż niedoszły napastnik Sandecji Nowy Sącz, ale co by się stało
gdyby zawiodła? Stawiam, że hejt wobec niej byłby większy niż w każdym innym
kraju.
Ja paradoksalnie uważam, że narodowość Gauff, na daną chwilę jest większym
minusem niż plusem dla jej kariery. Oczekiwania wobec niej są często
abstrakcyjne, a pompowanie balonika po prostu niezdrowe. Najgorsze w tym
wszystkim jest, że często dzieje się to również w najbardziej popularnych
mediach. Oficjalne wypowiedzi Coco są z kolei bardzo dojrzałe. Taka była
między innymi po US Open gdy stwierdziła, że prawdziwa presja jest wtedy
kiedy należy wyżywić rodzinę. Niemniej obecny sport będący silnie powiązany
z biznesem (o czym więcej napiszę w dalszej części), nie pozwala w pełni
uchronić przed presją i nie da się przed nią uciec jak przed deszczem w
Cancun. Dlatego siłą rzeczy narażanie Coco na zbędne oczekiwania czy
niepotrzebną krytykę jest w moim odczuciu szkodliwe i może mieć
niebezpieczny wpływ na jej dalszy rozwój. Mimo, że daje też olbrzymie
możliwości PR-owe i sponsorskie. Takich przykładów jest bardzo dużo w NBA,
ale to zbyt szeroki temat, aby tutaj się na nim skupiać. Może kiedyś w innym
miejscu. Ale jak to w życiu bywa są plusy i minusy. Tylko w przypadku
supertalentu z USA są one dużo większe niż każdej innej tenisistki.
Kiedy tenis staje się dodatkiem do pensji
Spotkałem się kiedyś z raportem, w którym padło stwierdzenie, że Maria
Sharapova zarobiła na korcie w swoim słabym sezonie ponad 4 miliony dolarów,
ale z kontraktów reklamowych związanych z tenisem zarobiła ponad 20 milionów.
Szukałem go chwilę pisząc ten artykuł, ale niestety nie znalazłem dlatego w
pełni się pod nim nie podpiszę, jednak poniżej znajdziecie liczby, które
spokojnie potwierdzają tą tezę. Paradoksem tej sytuacji jest natomiast, że
gdyby nie występy na korcie na których zarobiła mniej, nie zarobiłaby drugiej,
większej części składowej.Ten sezon oczywiście nie był wyjątkiem od reguły.
Maria Sharapova podczas swojej kariery zarobiła na kortach ponad 38 milionów
dolarów, ale z kontraktów sponsorskich (na których oczywiście ciągle zarabia)
prawdopodobnie już ponad 300 milionów w tej samej walucie!
Pokazuje to jak olbrzymie są uwarunkowania sponsorskie w sporcie. Tenis jest
wszak dyscypliną, która cieszy się największą popularnością jeśli chodzi o
sporty żeńskie, a tenisistki zarabiają najlepiej na korcie i poza nim. W tym
drugim przypadku wyniki sportowe, schodzą niejednokrotnie mocno na dalszy
plan, a szczególnie kiedy pochodzisz z krajów mających wielkie możliwości
inwestycyjne, jak USA, Rosja, Chiny, Japonia czy Wielka Brytania. Kiedy kilka
lat temu drzwi do touru na najwyższym poziomie wyważyła nieszablonowa Japonka,
PR-owcy oraz marketingowcy byli zachwyceni. Naomi Osaka dość szybko wygrała
swój pierwszy wielki szlem, a tak samo szybko pojawiły się możliwości
współpracy z wielkimi markami, które dostrzegły jej olbrzymi potencjał
wizerunkowy. Nike, Louis Vuitton, Mastercard, Panasonic czy Nissan. Brzmi
nieźle, co nie? A to tylko kilka z wielu globalnych marek, które swego czasu
zdecydowały się na współpracę z Naomi Osaką. Nie dowiemy się też na ile
ciekawych kontraktów nie zdecydowała się, ale jestem przekonany, że znalazły
tam się brandy, które są dobrze znane.
Żeby zobrazować potęgę wizerunkową tenisistki z Japonii posłużę się stosunkowo
nowym raportem. Ten opracowany przez Sportico w 2022 roku pokazuje, że Naomi
Osaka była najlepiej zarabiającą sportsmenką, gdyż zarobiła 52 miliony
dolarów. Wiesz ile z tego na korcie? Może dziwnie to zabrzmi, ale “raptem” 1,4
miliona. Przyznasz, że dysproporcja jest spora? Godnym odnotowania jest też
fakt, że pozostałe miejsca w czołowej trójce zajęły również tenisistki -
Serena Williams oraz Emma Raducanu. Dodam tylko do tego fakt, że żadna z nich
nie miała za sobą wybitnego sezonu, ponieważ nie zakończyła go w czołowej 30
rankingu.
To dobry moment, aby postawić pytanie. Czy wielkie zainteresowanie sponsorskie
może mieć zły wpływ na przebieg sportowy kariery zawodniczki? W moim odczuciu
jak najbardziej może tak być. Oczywiście przykłady wspomnianych już Sereny
Williams czy Marii Sharapovej mogą temu zaprzeczać, ale Naomi Osaki, a przede
wszystkim Emmy Raducanu już niekoniecznie. Japonka w momencie kiedy była
najbogatszą sportsmenką świata zachorowała na depresję i naprawdę trudno nie
doszukiwać się połączeń między presją, jaka jest wokół niej, a narastającymi
problemami zdrowotnymi oraz mentalnymi. Po wygraniu 4 wielkich szlemów w wieku
24 lat zaczęła stopniowo wycofywać się z tenisa i moim skromnym zdaniem
całkiem słusznie koncentrować na swoim zdrowiu i życiu prywatnym. Urodziła
córeczkę i ograniczyła swoją aktywność w mediach na jakiś czas. Nas jako fanów
tenisa może cieszyć, że pokazała już swoje pierwsze filmy z treningów i
potwierdziła swój powrót w nowym sezonie. Co równie istotne, w jej ostatnich
wypowiedziach można wyczuć pozytywne nastawienie i pewność siebie. A warto
pamiętać, że w momentach kryzysowych, jak podczas Roland Garros 2021
zdecydowała się zrezygnować z udziału w konferencjach prasowych, co niestety
sprowadziło na nią niesłuszną falę krytyki.
Instagram, Naomi Osaka
Inną z zawodniczek mającą olbrzymi “kapitał wizerunkowy” jest Emma Raducanu.
Brytyjczycy potrafią być zwariowani na punkcie tenisa, a zważywszy na
stosunkową niewielką ilość tenisistek z dużym potencjałem w ostatnich latach,
pojawienie się dziewczyny, która w wieku 19 lat wygrała wielkiego szlema
spowodowało istne szaleństwo. Emma znalazła się na okładkach Daily Mail, The
Sun czy Times. Wokół urodzonej w Kanadzie, córki Chinki i Rumuna, która
reprezentuje jednak kraj najsłynniejszej królewskiej rodziny świata pojawiły
się w tym czasie również wielkie kompanie. Marki, które zaoferowały Emmie
współpracę robią niemałe wrażenie. Nike, Wilson, Tiffany & Co, Dior,
Porsche czy nawet British Airways to niektóre z nich.
Można jednak odnieść nieodparte wrażenie, że zainteresowanie medialne nie
zadziałało na jej korzyść. Po wygranej w US Open 2021 kiedy spłynęła na nią
największa sponsorska lawina, nie osiągnęła już żadnych imponujących wyników,
a spotkania w których zaprezentowała się tak jak podczas zawodów w Nowym Jorku
były okazjonalne. Do tego stała się zawodniczką, która jest kojarzona z bardzo
częstą zmianą trenerów, a tenisowa historia nie zna wiele przypadków powodzeń
takich częstych ruchów. Tym bardziej, że przyczyny tych decyzji są często
trudne do zrozumienia.
Ponadto, Emmie Raducanu regularnie towarzyszą niestety nawracające kontuzje
przez które właściwie normą są kilkutygodniowe przerwy w grze. Brak możliwości
pełnej koncentracji na tenisie sprawił, że zawodniczka mająca naprawdę duży
potencjał gra od dwóch lat znacznie poniżej oczekiwań. A ta sympatyczna
dziewczyna i urodziwa dziewczyna miała być według Brytyjczyków tenisowym
zastępstwa dla będącego u schyłku kariery Andy’ego Murraya. Nie bez przyczyny
wspomniałem o urodzie, ponieważ temu aspektowi fizycznemu chciałbym poświęcić
osobny, kolejny akapit.
---------
Poznaj mój Skarb Kibica WTA!
Zapraszam Cię serdecznie do zapoznania się z moim "Skarbem Kibica WTA
2024". To 139 stron pasji do tenisa i być może interesujących dla Ciebie
informacji. Znajdziesz go klikając poniżej.
---------
Druga strona tenisowego piękna
Nie ma się co oszukiwać. Atrakcyjność fizyczna jest czynnikiem mającym wpływ
na zainteresowanie zawodniczką przez różne marki. Widać to również po liczbie
followersów u sportsmenek uważanych za urodziwe. Ciekawego wywiadu na ten
temat udzieliła w 2022 roku Sorana Cirstea. Rumunka stwierdziła, że od jednego
od sponsorów usłyszała stwierdzenie, iż “lepiej być piękną i znajdować w top
20 rankingu niż być niezbyt urodziwą numer 1”. Obserwując sportowy świat można
często dostrzec ten punkt widzenia u sponsorów. Zdaje się, że jest również
jednym z czynników mających wpływ na zainteresowanie Emmą Raducanu, który ma
opinię bardzo ładnej zawodniczki. Warto również sobie przypomnieć zachwyty nad
wkraczającą na salony piękną Rosjanką prosto z Syberii, czyli oczywiście Marią
Sharapovą. Od początku równie wiele mówiło się o urodzie, jak o
umiejętnościach sportowych. Nie zdaje się, aby zainteresowanie miało wpływ na
jej sportową karierę, ale nie sposób tego nie odnotować. Szacunek, że
poradziła sobie z presją.
Nie zawsze jednak tak jest i w tym miejscu chciałbym poświęcić kilka zdań dla
tenisistki z Montrealu, której wróżyłem dużo większą karierę. Zainteresowanie
pierwszych stron gazet miało niemały wpływ na karierę Eugenie Bouchard.
Kanadyjka zapowiadała się na doprawdy znakomitą tenisistkę, bo już w wieku 20
lat debiutowała w finałach Masters oraz zagrała w finale wielkiego szlema. W
2014 roku zameldowała się zresztą w 3 półfinałach tych prestiżowych turniejów.
20 lat a to był jej przedostatni rok w ścisłej czołówce, ponieważ od 2016 roku
(miała wtedy dopiero 22 lata) jej kariera znacznie podupadła. Jednym z powodów
były oczywiście regularne problemy zdrowotne, ale trudno nie szukać zależności
między jej występami na korcie oraz na okładkach czy reklamach. Piękna
Kanadyjka pojawiła się między innymi na okładce Elle czy Women’s Health i była
pożądanym gościem wielu mediów. Sytuacja tutaj jest nieco różna od wspomnianej
wyżej Marii Sharapovej.
Od 6 lat Genie nie osiągnęła wyników bliskich swojemu potencjałowi na korcie,
ponieważ w żadnym z nich nie była w pierwszej 50. Od 2020 roku jest stale poza
setką rankingu. Niemniej dzięki popularnością, jaką zdobyła w tenisie jest
bezdyskusyjnie jedną z najbardziej znanych sportsmenek, z dużymi kontraktami
sponsorskimi. Sygnuje swoim nazwiskiem marki takie jak New Balance. Skalę
zainteresowanie jej osobą może pokazywać również fakt, że w poprzednim sezonie
została zaproszona na prestiżowy turniej w Dubaju, w którym brały udział
praktycznie same zawodniczki z czołówki rankingu. Jej rozpoznawalność sprawiła
jednak, że nadal była ciekawą tenisistką dla organizatorów.
Ja osobiście jednak dalej chciałbym zobaczyć na korcie dawną, znakomicie
poruszającą i się po korcie i niezwykle czysto uderzającą zieloną piłkę
Eugenie Bouchard w zaawansowanych rundach dużych turniejów. Niestety jej
liczby obecnie robią większe wrażenie w mediach społecznościowych i trudno
przewidywać, aby to się zmieniło. Mimo, że w październiku mogła sobie dopisać
do swojego CV triumf w Billie Jean King z Reprezentacją Kanady. Nie oszukujmy
się jednak, że jej wpływ na zwycięstwo był duży. Śmiało się pokuszę o
stwierdzenie, że w przypadku Kanadyjki mamy do czynienia ze zmarnowanym
talentem, na który wpływ miała jej uroda. A może się mylę i po prostu piękno
sprawiło, że nadal o niej mówimy, a nie było jej pisane święcić wielkich
sukcesów?
W tym miejscu wspomnę również jeszcze o Annie Kournikovej, czyli Rosjance,
które zrezygnowała z kariery w tenisie na rzecz modelingu. Od wielu lat jest
żoną Enrique Iglesiasa i szczęśliwą mamą. W jej przypadku tenis był początkiem
kariery, ale popularność zyskała później. Choć jej potencjał w deblu sprawiał,
że mogła być bardzo dobrą tenisistką.
Jaką Ty widzisz zależność?
Czy również uważasz, że pochodzenie czy uroda mogą mieć niezwykle istotny
wpływ na karierę zawodniczek? Bo to, że mają wpływ na ich rozpoznawalność
jest raczej trudne do podważenia. Czy jednak zawsze jest to dobre? Tutaj
podejrzewam, że nie można znaleźć jednoznacznej odpowiedzi. Tym bardziej, iż
warto pamiętać, że to co może wydawać się ważne z naszej perspektywy, wcale
nie musi być najważniejsze z perspektywy zawodniczek.
Na co mam nadzieję w związku z bohaterkami tego artykułu? Liczę, że Coco
Gauff w spokoju będzie mogła rozwijać swoją karierę bez nadmiernej presji.
Emma Raducanu znajdzie się w otoczeniu, które pozwoli jej w pełni skupić się
na tenisie. Eugenie Bouchard jeszcze będzie miała swój last tenis dance.
Naomi Osaka niech z kolei osiągnie kolejny wielki sukces na oczach swojej
córeczki.I niech przede wszystkim każdy dzień życie przynosi im radość, a
nie hejt.
Komentarze
Prześlij komentarz