Jaka jest obecnie najlepsza rosyjska tenisistka?

Kto jest obecnie najlepszą rosyjską tenisistką? Aby odpowiedzieć na pytanie kluczowa jest próba jaką bierzemy pod uwagę. Bo przecież może to być zawodniczka posiadająca obecnie najlepszy ranking, najlepiej grająca w tym roku czy tylko w ostatnich tygodniach, a może być ta dysponująca największym potencjałem. Można też uwzględnić inne czynniki, bo przecież w tym wszystkim chodzi o subiektywną ocenę. A w przypadku Rosjanek jest to o tyle trudne, że mamy tam najwięcej zawodniczek reprezentujących naprawdę zbliżony poziom, co powoduje, że decyzja jest trudna i przyczyna dlaczego zdecydowałem się opisać zawodniczki z kraju słusznie występującego bez flagi w tym tekście. 

PAP/EPA

Najlepsza w rankingu - Daria Kasatkina

Od jakiegoś czasu to skromna Dasha jest najlepszą rankingowo zawodniczką z Rosji. Bez wątpienia to efekt ciężkiej pracy i systematyczności jaka ją cechuje. Daria obecnie jest 11 na świecie, a w 2022 roku zakończyła sezon w najlepszej 8, występując w turnieju Masters. Dla mnie Daria to taka obecna wersja Agnieszki Radwańskiej. Doskonale broniąca i nieprzyjemna do rywalizacji, choć mająca trudności z bardzo ofensywnymi zawodniczkami, które nie zniechęcają się jeśli piłkę trzeba kończyć na więcej niż 2 razy. Mało kiedy też Daria rozczarowuje i jej miejsce w okolicach 10 nie jest żadnym zaskoczeniem. Zastanawiam się jednak czy będzie w stanie jeszcze poprawić swój tenis, aby zanotować kolejny progres (wykonała tytaniczny w 2021 i 2022 roku), aby robić jeszcze większe wyniki. Motoryka i tenisowe IQ to czasami za mało na skuteczność silniejszych fizycznie i dobrze przygotowanych w tej materii zawodniczek. W tym sezonie Dasha wciąż wygląda solidnie, a 2 finały “pięćsetek” są kwintesencją jej możliwości. Natomiast przeciwniczki od jakiegoś czasu jakby lepiej radziły sobie ze specyfiką gry Darii. Jestem bardzo ciekaw czy ta niezwykle sympatyczna zawodniczka z Rosji będzie w stanie utrzymać do końca sezonu miano rakiety numer 1 swojego kraju. Osobiście mam wątpliwości - chyba, że poprawi swoją grę. Pytanie tylko na jakiej płaszczyźnie? Ja akurat chciałbym zobaczyć Darię grającą nieco bardziej agresywnie.


Najlepsza w tym sezonie - Anna Kalinskaya

Gdybym miał wskazać “czarnego konia” pierwszej części sezonu to mój wybór padły na Anne Kalinskayą. Pamiętam jej kilka sporo dobrych spotkań ze wcześniejszych lat, ale zazwyczaj były to pojedyncze batalie. W tym roku to się zmieniło, co Moskwianka fenomenalnie pokazała w Melbourne i Dubaju. Wciąż uważam, że gdyby nie problemy zdrowotne to pokonałaby w ćwierćfinale Australian Open Qinwen Zheng. W Dubaju Anna pokonała z kolei Coco Gauff oraz Igę Świątek i choć obie nie zagrały swego najlepszego spotkania to mimo wszystko świadczy o jej dużej jakości. Bo tę dużą jakość Anna ma i w dodatku duże tenisowe IQ - podobnie jak Daria Kasatkina. Jak na swoje warunki fizyczne świetnie radzi sobie też w grze na linii kiedy jest w defensywie i sprytnie potrafi “przedostać się” z niej do ataku. Przypomina mi też swoim charaterem Elenę Rybakinę. Jestem ciekawy czy będzie jej dane wejść na poziom wielkich finałów po raz kolejny, aby sprawdzić jak jest odporna psychicznie na tym etapie. W Dubaju przeciwko Jasmine Paolini jednak trochę zawiodła. Bez wątpienia jest jednak jedną z najciekawszych zawodniczek do śledzenia, bo jeśli nie będzie miała problemów zdrowotnych to ma wszelkie argumenty, aby zakończyć go w pierwszej 10. Na razie jest 8 i bardzo ciekawe jest jest jak wejdzie w sezon na ziemi, ponieważ jednak na hardzie ma nieco więcej argumentów. Zdrowa Anna Kalinskaya to obecnie dla mnie zawodniczka na top 10 rankingu w tym sezonie i bardzo poważna kandydatka do miana najlepszej obecnie rosyjskiej tenisistki. Gdyby oceniać tylko perspektywę ostatnich tygodni to wskazałbym właśnie na 25-latkę z Moskwy. Choć w kwestii potencjału widzę 2 zawodniczki mające porównywalne papiery na granie. 

Jimmie48/Tennis Photography


Największy potencjał na daną chwilę - Ludmilla Samsonova

Teraz już mocniej wchodzimy w sferę subiektywną wynikająca z moich odczuć i nie mająca oparcia w postaci wyników. A jest to trudne, bo wybór jest bardzo duży. Oprócz Anny Kalinskayi o której kilka komplementów napisałem powyżej, chciałbym wspomnieć przede wszystkim o 2 zawodniczkach, które może i nie zaczęły tego sezonu zbyt dobrze, ale moim zdaniem na danym etapie kariery dysponują takimi argumentami, że w każdej chwili mogą wejść na wyższy poziom i sporo namieszać. Pierwszą z nich jest Ludmilla Samsonova, która to, że potrafi grać jak równa z równą z najlepszymi pokazała w drugiej połowie zeszłego roku. Przypomnę tylko, że 25-latka ma dodatni bilans spotkań z Eleną Rybakiną czy Aryną Sabalenką. Jej kąśliwa, ostra gra i zaskakują siła jak swoje na warunki fizyczne to duże i nawet lekko unikatowe atuty w tourze. Zasadniczo ma naprawdę szeroki repertuar zagrań i tutaj nie trzeba wiele poprawiać (może nieco w defensywie), aby wskoczyć do top 10 i osiągnąć bardzo duży wynik. Lepszy nawet niż finał 1000 będący do tej pory największym sukcesem Ludmilly.


Drugą zawodniczką w której obecnie widzę duży potencjał jest Anastasia Potapova. Mimo, że delikatnie rzecz ujmując nie należy do moich ulubionych zawodniczek, to uważam, że jej umiejętności tenisowe są naprawdę spore i w każdej chwili może to się przełożyć na wyniki. Ten sezon co prawda na to nie wskazuje, bo 22-letnia wciąż zawodniczka z Saratowa na razie gra po prostu słabo. I jest to dla mnie zaskoczenie, ponieważ we wcześniejszych sezonach widziałem progres i spodziewałem się kolejnego. Coś jednak się u Anastasii zablokowało. Uważam jednak, że to chwilowy stan i jeśli ta bardzo utalentowana zawodniczka złapie wiatr w żagle, to wskoczy na wyższy poziom i zrobi duże wyniki. Co może jej przeszkodzić? To jedna z zawodniczek z najgorszą mową ciała w całym tourze. Kiedy nie idzie to zaczynają się jakieś głupie gestykulacje i sprawia wrażenie jakby nie chciało jej się grać. Z drugiej strony jest przy tym również charakterna i jeśli poczuje, że rywalka wpuszcza ją do meczu to potrafi iść za ciosem co było widać chociażby w meczu z Jasmine Paolini w Indian Wells. W tamtym roku kilkukrotnie pokazała, że już potrafi wygrywać z najlepszymi o czym przekonały się Coco Gauff, Qinwen Zheng czy Ons Jabeur. W przypadku Anastasii postawię jeszcze mały znak zapytania, ponieważ pytanie czy nie pójdzie drogą swojego męża Aleksandra Shevchenko podejmując decyzję o zmianę obywatelstwa i występowania pod flagą Kazachstanu.

Tenisistek mających potencjał na duże osiągnięcia już w tym sezonie jest jednak więcej. Nieobliczalna, ale bardzo groźna jest Ekaterina Alexandrova i myślę, że spokojnie może zrobić pojedyncze świetne wyniki, które wywindują ją mocno w górę rankingu. Ekatarina w formie i dniu serwisowym jest w stanie wygrać w zasadzie z każdą. Drugą młodość przeżywa Anastasia Pavlyuchenkova i nadal widać, że potrafi być groźna. Są też młode talenty na których czele stoi obecnie Mirra Andreeva imponująca szczególnie w wielkich szlemach, co jest tym bardziej wartościowe, że świadczy o jej mentalu. Tak więc trudno odpowiedzieć na to pytanie, a i wybór trójki nie był łatwy, bo docenienie Ekateriny, Anastasii czy Mirry byłoby równie zrozumiałe.


Najbardziej utalentowana - Alina Korneeva

Rzucę kontrowersyjną opinię, bo pewnie dla większości największym rosyjskim talentem jest Mirra Andreeva. Ja uważam jednak, że największym talentem biorąc pod uwagę sufit potencjału jaki może się z niego narodzić ma jej koleżanka z rocznika - Alina Korneeva. Od Australian Open 2023 jestem wielkim fanem jej talentu. Wiem, że wyniki póki co tego nie wskazują, ale według mnie posiada większy talent niż Mirra. Nie została co prawda jeszcze zweryfikowana pod kątem mentalnym, ale tenisowo ma wszystko co najważniejsze i wymaga systematycznej poprawy jakości, która widać, że następuje. Wyeliminuje do tego proste błędy, które zdarzają się seriami i ma wszystko aby w ciągu 3 lat zawitać do czołowej 10 rankingu. A i to nie musi być koniec. Jestem dużym fanem jak forehandu i techniki, a dodatkowo sądzę, że ma jak na swój wiek duże tenisowe IQ. O Mirrze Andreevej też wypada napisać dwa slowa. Imponuje to jak pokazała się podczas zeszłorocznego Roland Garros i tegorocznego Australian Open. Dziewczyna nie ma problemu żeby grać świetny tenis przy tysiącach widzów, co świadczy o jej mentalu. Już teraz gra bardzo dobry tenis, ale mam wrażenie, że niepokojąco często ma problemy zdrowotne, a przy tym jej pole do rozwoju jest już jednak mniejsze od Aliny Korneevej. Oczywiście mogę się mylić, a niezależnie od tego uważam, że obie zawodniczki należy warto obserwować.

Jimmie48/Tennis Photography


One też mogą jeszcze się pokazać

Padło już sporo nazwisk, a nie wymieniłem jeszcze kilku, które też już niejednokrotnie pokazały dobry tenis. Przede wszystkim nie napisałem nic o Veronice Kudermetovej, która w tym sezonie co prawda totalnie rozczarowuje, ale pamiętajmy, że w zeszłym plasowała się nawet w top 10, a wciąż jest zawodniczką najlepszej 20 - choć jeśli nie poprawi swojej gry to już niedługo. Mnie nie przekonuje od kilku miesięcy i akurat nieco mniej w nią wierzę. Na długo w pamięci kibicom zapadnie pokonanie Eleny Rybakiny przez Annę Blinkovą, gdzie ta pokazała kawał dobrego tenisa. Widać u niej fajny progres, choć póki co nie na top 20. Jeśli się jeszcze rozwinie, to może zmienię zdanie, dlatego śledzę kolejne występy. No i jest też kilka młodych zawodniczek, które coraz częściej pokazują się z dobrej strony robiąc wyniki, które idą w świat. 19-letnia Diane Shnaider wygrała turniej 250 w Hua Hin. Jej leworęczny forehand naprawdę może się podobać i widać, że ma spory talent. Nieco starsza Maria TImofeeva fajnie wygląda motorycznie i jest dobrze wyszkolona technicznie. Elina Avanesyan w Miami wygrała z Ons Jabeur, a w Melbourne z Marią Sakkari. Tak - wiem, że obie w tym momencie były w bardzo słabej formie, ale mimo wszystko. Ta dziewczyna musi poprawić serwis, bo jest jednym z najsłabszych w top 100, ale jeśli to zrobi to nie widzę wielu mankamentów. A we wspomnianej setce są jeszcze chociażby Erika Andreeva czy Kamila Rakhimova. Bardzo duży potencjał widzę też w siostrze Veroniki, czyli Polinie Kudermetovej. Bardzo dużo zawodniczek bez flagi mamy zatem w rankingu, które mogą zanotować progres rankingowy.


Która zatem najlepsza?

Tak więc na koniec wybieram krótko. Najlepsza w tym momencie zawodniczka z Rosji to Anna Kalinskaya, uważam, że najlepsza rankingowo na koniec sezonu będzie Ludmilla Samsonova, a największym talentem jest Alina Korneeva. Wybór jest jednak niesamowicie konkurencyjny i na długie dyskusje, dlatego rozumiem doskonale gdyby w każdej z kategorii wybralibyście kogoś innego. Chętnie poznam również Wasze wybory!


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Odejście Tomasza Wiktorowskiego i moje opinie o sztabie Igi na przyszłosć

Sandra Zaniewska: Tenis na przestrzeni lat stał się bardziej agresywny, ale korty wolniejsze

Skarb Kibica WTA 2024